piątek, 12 października 2018

Kilka słów na temat...

     Czy ja pisałem, że rzucam palenie? Z jaki rezultatem? Na razie z żadnym... Wiem, że znowu spróbuję, ale czy uda mi się, tego nie wiem. Będzie jak będzie, widocznie nie chcę tego jeszcze wystarczająco mocno. Każde wymuszenie tej decyzji, spowoduje powrót do nałogu. Wiem, bo rzucałem i wracałem już kilka razy. Okresy niepalenia trwały nawet parę lat. Muszę..., hm, niczego nie muszę. Chcę, to dobra motywacja. Właśnie, czy ja tego chcę. Rozumiem konieczność, czuję szkodliwość, tylko, czy chcę...

     Mój błędnik oszalał, świat zafalował, trudno utrzymać równowagę. Jak wszystko, to też wróci do normalności, albo po prostu do stanu sprzed szaleństwa. Ciekawe, dla mnie świat się kołysze, a nawet o tym nie wie... Nic nie czujecie? Choćby małe wahnięcie?

     Chociaż poniżej są trzy cytaty z Ciorana, to tu dodam jeszcze czwarty (to co piszę daje pojęcie o kolejności powstawania wpisu). Taki mały poradnik dla manipulatorów, który jak obserwuję, niestety się sprawdza. "Żeby manipulować ludźmi, trzeba praktykować ich przywary i dodawać do nich nowe. Spójrzcie na papieży: póki cudzołożyli, oddawali się kazirodztwu i mordowali, panowali nad swoją epoką, a Kościół był wszechpotężny. Odkąd przestrzegają jego nakazów, tylko podupadają; wstrzemięźliwość, podobnie jak umiarkowanie, przyniesie im klęskę. Stali się osobami godnymi szacunku, więc nikt się już ich nie boi. Budujący zaiste zmierzch instytucji." Może ta fala pedofilii w kościele to oddolny ruch ocalenia??? Taka dobra zmiana...


A jak zrelaksować się bez alkoholu... Yogi wam pomoże :)



Bieżący komentarz

     Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ech ci gardzący ludzkim motłochem politycy, technokraci, którzy są w stanie zmieniać swe poglądy w zależności od przynależności organizacyjnej. Oni odnajdą się zawsze i wszędzie, wyznając nowo przyjęte poglądy z całą zaciekłością, bo to jest warunkiem akceptacji w nowym środowisku. Lecz czasem jakiś "potworek" wypełznie z przeszłości...

Cytat tygodnia

     Szczęśliwi owi mnisi, którzy u schyłku średniowiecza wędrowali od miasta do miasta, głosząc bliski koniec świata! Co z tego, że ich proroctwa jakoś nie chciały się sprawdzić? W każdym razie mogli swobodnie dawać upust uniesieniom i trwogom, chłostać gniewem tłumy... Taka terapia jest iluzoryczna w naszych czasach, w których panika stała się czymś tak zwyczajnym, że utraciła wszelkie zalety.

     Przesąd honoru to cecha cywilizacji prymitywnej. Zanika on wraz z nastaniem ery przenikliwości, panowania tchórzów, którzy, "zrozumiawszy" wszystko, nie maja już czego bronić.

     Nie ma politycznej równowagi bez porządnej jakości miernot. Kto wywołuje katastrofy? Maniackie wiercipięty, impotenci, cierpiący na bezsenność, nieudani artyści w koronach, przy szabli i w uniformie, a bardziej niż oni wszyscy - optymiści, ci, którzy hołubią nadzieję, siedząc na cudzych plecach.

Emil Cioran "Sylogizmy goryczy"

*****
Raporty z przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy
***
Muzyka spod igły
Winylowy kąt

     Muzyka na gitary i syntezatory z 1975 roku. Fripp& Eno "Evening Star". Snujące się w przestrzeniach dźwięków muzyczne plamy....
Fripp and Eno - Wind On Water

     Piąty album Led Zeppelin z 1973 roku i dwa numery, według mnie, ponadczasowe...
Led Zeppelin - No Quarter
Led Zeppelin - The Ocean
I jeden bardzo lubiany:
Led Zeppelin - The Crunge

     Debiut Placebo, okrzyknięty w Anglii glamrokową wersją Nirvany. Dobra, alternatywna i mocna płyta.
Placebo - Teenage Angst
Placebo - 36 Degrees

     Robert Glasper, muzyk działający na pograniczu jazzu i hip hopu, dyrektor muzyczny filmu "Miles Ahead", tworzy płytę w hołdzie Milesowi, używając sampli z archiwalnych nagrań przenosi historię jazzu do współczesności. na płycie pojawiają sie takie nazwiska jak: Bilal, Erykah Badu, Stevie Wonder, wokalistki muzyki soul, Laura Mvula i Ledisi, zespoły rhythm and bluesowe Hiatus Kaiyote i King. Pojawia się też na gitarze John Scofield. Miles Davis & Robert Glasper "Everything’s Beautiful" z 2016 roku.
Miles Davis, Robert Glasper, Bilal - Ghetto Walkin'
Miles Davis, Robert Glasper - Maiysha (So Long) ft. Erykah Badu

***
Muzyka codzienna -
samochodowa lub przed snem CD-kowa

     Moja ulubiona płyta AC/DC "Let There Be Rock" z 1977 roku. Najbardziej rockowa z płyt z Bonem Scottem i są na niej takie kilery:

     Ostatnia płyta szwedzkiego supertria Fire! "The Hands", wydana na początku tego roku. Miesznka free jazzu i rocka w awangardowej formie. Ciężka muzyka w której na tle pracującej jak maszyna sekcji rytmicznej słyszymy szalejący saksofon Matsa Gustafssona. Konsekwencja i szaleństwo, te dwie przeciwstawne cechy dają niesamowitą miesznkę... bardzo lubię ten sposób ekspresji podparty świetnym warsztatem wykonawców.
Fire! - The Hands
Fire! - The Hands (Full Album) 2018

     Japoński performer i kompozytor awangardowy z bogatą biografią (w wieku 15 lat uciekł z domu, w wieku 17 lat rozpoczął komponowanie) Teiji Ito, z płyty "The Shamanic Principles" z 2008 roku. Prawdziwa szamańska ceremonia...
Teiji Ito - The Shamanic Principles





Do następnego klika
czarT





sobota, 6 października 2018

Ostre łojenie i się starzenie....

     Dzisiaj nic nie przychodzi mi do głowy a przynajmniej nic, co mógłbym z niej przelać na ekran. Zatem trochę prywaty i autoreklamy. W sieci pojawił się, jakiś czas temu, nowy teledysk kapeli w której śpiewa mój syn Łukasz. Uprzedzam, że to dość mocna rzecz:


     A tak chłopaki zabrzmieli na żywo na festiwalu Rock na Bagnie, też w tym roku. Ja stałem pod sceną :)


     Zespół "emerytów" w którym śpiewam, brzmi przy nich dość grzecznie:



Czasem też trochę pohałasujemy:


Ale wiek robi swoje :)


A i mój głos też już nie ten...


Dobranoc....


Bieżący komentarz

     Po latach czerwonej dyktatury, odnajdujemy się w świetnie w tej czarnej. To powrót do stanu "normalności". Kościół i władza są w nierozłącznej symbiozie od tysiąca lat. To nasza prawdziwa tradycja.

Cytat tygodnia

     "Jestem jak połamana kukiełka, której oczka wpadły do środka".
     To zdanie. wypowiedziane przez chorego umysłowo, ma wagę większą niż wszystkie dzieła o introspekcji razem.

     Nic nie schlebia nam tak jak obsesja śmierci: obsesja, nie śmierć.

Emil Cioran "Sylogizmy goryczy"

*****
Raporty z przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy
***
Muzyka spod igły
Winylowy kąt

     Do dzisiaj słuchanie wczesnych nagrań KoЯn przyprawia mnie o dreszcze. Doły w tych nagraniach masują me ciało i duszę. Druga płyta KoЯn "Life Is Peachy" z 1996 roku...

     Drugą solową płytę Jerry Cantrell zadedykował pamięci Layne'a Staley'a, zmarłego, po latach walki z narkotykowym nałogiem, wokalisty Alice In Chains. Ta płyta mogła by być koleją płytą AIC, przynajmniej tak brzmi w moich uszach. Bardzo dobra, rockowa płyta...

     Debiut Kultu z 1987 roku, reedycja limitowana... bla bla bla nr 663. Po latach zrozumiałem, że t w nazwie zespołu to symbol krzyża... 
KULT - Wspaniała nowina
KULT - Konsument

     Jedna z płyt Bille Holiday "Lady Day" wydana w Japonii. Jedna ze składanek wielkiej Lady Day z bardzo starymi nagraniami....
Billie Holiday - I wished on the Moon
Billie Holiday - Summertime

     John Coltrane "Lush Life", płyta z 1961 roku zawierająca nagrania dokonane dla wytwórni Prestige Records z lat 1957-58. Różne składy, świetna muzyka. 
John Coltrane - Lush life
John Coltrane - Like someone in love

***
Muzyka codzienna -
samochodowa lub przed snem CD-kowa

     W tym tygodniu ta płyta chodziła za mną: Heilung "Lifa" z 2017 roku. Szamańska, może trochę rozdmuchana ale jakże w fascynującej formie. Warto zobaczyć ten koncert w zapisie wideo. Na mnie robi wrażenie, choć nie dziwię się krytykom nie rozumiejacym całej "otoczki".


     Ale, że nie samym Heilungiem człowiek żyje, to w samochodzie senność likwidowało AC/DC z płyty "Powerage" z 1978 roku. Rytmicznie i rock'n'rollowo, choć bez ponadczasowych przebojów:

     Powróćmy jednak do muzyki uduchowionej. Nanda Re "Shaman Earth Dance" z 2015 roku. Ta artystka pragnie połączyć świat muzyki ze światem uduchowionego szamanizmu...
Nanda Re - Ocean Goddess
Nanda Re - Breath of the Earth





Do następnego klika
czarT





niedziela, 30 września 2018

Impuls

     Fajnie jest spędzać kolejną sobotnią noc w pracy. W stwierdzeniu tym nie ma ironii. Nie ma sensu irytowanie się tym faktem, bo to i tak niczego nie zmieni. Akceptacja pozwala spędzić tę noc z dobrym nastawieniem, tym bardziej, że poprzedził ją udany dzień. Kilku znajomych i przyjaciół odpowiedziało na moją prośbę i zagłosowało na zespół Łukasza (With All Your Strength) w jednym z przeglądów muzycznych i to cieszy. Jeśli ktoś chce pomóc młodym zdolnym, choć hałaśliwym muzykom, to może to jeszcze zrobić tu: (Link znajdziecie na stronie zespołu z prośbą o głos :) ) , do 3 października. Będę wdzięczny. Podczas dzisiejszej Wielkiej Giełdy Winyli w jednej z galerii, podarowałem sobie kilka świetnych płyt a trzy zamówiłem. Kolejny powód do zadowolenia. Jutro podaruję sobie niepalenie papierosów i z pewnością będzie to kolejna dobra rzecz która mnie spotka. Bardzo spodobał mi się ten sposób motywacji do odstawiania szkodzących używek, bo jak tu odrzucić taki dar od siebie samego. Jestem w takim stanie wsłuchiwania się w siebie, że niemal fizycznie czuję jak każdy "sztach" szkodzi mym płucom więc ten dar przyjmę z wdzięcznością. Czy go po pewnym czasie znowu nie odrzucę, tego nie wiem, ale jest silna motywacja przepełniona podziękowaniami za tę próbę. Czuję się, jakbym budził się z głębokiego snu, który nie pozwalał mi widzieć rzeczywistości... Przed chwilą wydawało mi się, że widzę przed elewatorem wilka a przecież to jego pysk mam wytatuowany na sobie i ślady jego łap. Czy było to przywidzenie? Ale widziałem już tu i lisa i bażanty, więc wolę to traktować w kategorii dużego prawdopodobieństwa i znaku, że ten wewnętrzny wybór jest słuszny. Po ostatnim tygodniu czuję przypływ energii, za który też dziękuję...  Wszystko wewnątrz zaczyna się układać jakby od dawna czekało na właściwy impuls, a nocny pasjans wychodzi jeden za drugim...

Bieżący komentarz

     Budzimy się w rzeczywistości, w której kłamstwo to chwyt retoryczny a bicie to wyrażanie poglądów. To jest zmiana na lepsze i żadni ojkofobowie nie wmówią nam, ze jest inaczej. Sąd sądem ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie, jak to powiedziała Leonia Pawlak dając Kaźmierzowi granaty, gdy jechał na rozprawę do sądu. Rząd z dumą kontynuuje tę chlubną polską tradycję poszanowania prawa. A Prezes z pewnością kocha Polskę, tylko dla czego tak nienawidzi polaków...

Cytat tygodnia

    Ta potrzeba wyrzutów sumienia, która poprzedza Zło - co ja mówię! - która je tworzy...

    Dlaczegóż nie miałbym się porównywać z największymi świętymi? Czy mniej szaleństwa zużytkowałem na chronienie moich sprzeczności niż oni na przezwyciężenie swoich?

     Sceptyk, podobnie jak inni ludzie, bardzo chciałby cierpieć dla chimer umożliwiających życie. Ale nie potrafi; jest męczennikiem zdrowego rozsądku.

Emil Cioran "Sylogizmy goryczy"

*****
Raporty z przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy
***
Muzyka spod igły
Winylowy kąt

     Triphopowy Portishead w debiucie "Dummy" z 1994 roku. Styl określany "dowcipnie" jazzem na kwasie, z oryginalnym wokalem Beth Gibbons. Do tego śpiewu fachowcy od wokalistyki mają "poważne" uwagi, że tak nie powinno się wydobywać głosu, a ona robi to tak stylowo...
Portishead - Sour Times
Portishead - Mysterons
Portishead - Wandering Star

     Do Kazika mam stosunek ambiwalentny. Czasem go lubię, czasem nie mogę słuchać, ale co jakiś czas chętnie wracam do nagrań. Sam nie wiem, czy to poeta, grafoman, bufon, czy mędrzec. "Tata Kazika" Kultu to świetne przypomnienie dokonań ojca. 

     Dezerter z 2001 roku "Decydujące starcie" reedycja Pasażera z 2013. Jak zwykle bezkompromisowa porcja komentarzy na temat współczesności.

     Stone Temple Pilots "No. 4" z 1999 roku, czwarta płyta zespołu wydana w momencie gdy wokalista Scott Weiland, odsiadywał roczny wyrok za złamanie zasad zwolnienia warunkowego za swe narkotykowe ekscesy. Ciężki i dość melodyjny grunge z głosem który, w 2006 roku, został umieszczony na 57 miejscu listy 100 najlepszych wokalistów wszech czasów według Hit Parader. Jedna z najlepszych płyt zespołu.
Stone Temple Pilots - Down
Stone Temple Pilots - Sour Girl

     Jeszcze jeden Dezerter, tym razem płyta z 1992 roku "Blasfemia". Tytuł oznacza bluźnierstwo. Rok 1992, szaleje wolnoąć a tu ktoś ma wątpliwości...
Dezerter - Pierwszy raz
Dezerter - W zakamarkach

     Debiut płytowy metalowców ze Slipknota z 1999 roku. Karuzela personalna trwała w najlepsze a płyta odniosła duży sukces w Stanach. Scenicxzny image grupy to skórzane maski. Klasyka alternatywnego, metalowego łojenia. Bardzo dobra płyta.
Slipknot - Wait And Bleed
Slipknot - Surfacing

     Płyta z supermarketu, The Best Of Krzysztof Komeda. Dziwna wytwórnia, dziwna składanka bez żadnego opisu, ale nagrania oryginalne z lat 50-tych i 60-tych, plus Simple Acoustic Trio z 1995 roku. 
Krzysztof Komeda Trzciński - Litania
Krzysztof Komeda - Get out of Town
Simple Acoustic Trio - Sleep Safe and Warm

***
Muzyka codzienna -
samochodowa lub przed snem CD-kowa

     AC/DC "Highway To Hell" z 1979 roku. Zdrowe i rytmiczne łojenie w sam raz do samochodu. Jest na tej płycie jeden z moich ulubionych utworów AC piorun DC, "Night Prowler".
AC/DC - Highway to Hell
AC/DC - Girls Got Rhythm
AC/DC - Night Prowler

     Rockowo, hardrockowy Nickelback to kanadyjska grupa która odniosła spory komercyjny sukces. Melodyjny rock z mocniejszymi riffami, przebojowa mieszanka. Trzecia płyta "Silver Side Up" z 2001 roku z jednym wielkim przebojem... gdy go słyszę, to choćbym nie chciał śpiewam razem z Chadem.
Nickelback - How You Remind Me
Nickelback - Never Again

     Bardzo fajny album Osjan "po prostu" z 2008 roku. Został, lutym 2010 roku, nominowany do nagrody polskiego przemysłu fonograficznego Fryderyka w kategorii: album roku folk/muzyka świata.
Osjan - Ginevra
Osjan - Nawet Gdy Noc Pokrywa Cieniem Zieloną Ziemię...

     Płyta Nina Nu, czyli Moniki Wierzbickiej, śpiewjącej aktorki i to słychać. Płyta trochę nuży brakiem zdecydowania, czy jest to pisenka aktorska czy coś więcej. Bezbarwna wokalnie i niezła muzycznie.
Nina Nu - Szepty

     Chopin "Pieśni". Nie była to ulubiona forma twórczości Chopina, ani szczególnie wirtuozerska. Kompozytor nie czuł możliwości głosu i traktował go raczej jak instrument. Pieśni w wykonaniu Elżbiety Szmytki - śpiew i Malcolma Martineau - fortepian. Pierwsza pieśń, "Życzenie" to kanon polskiej pieśni. Wykonawcy dość egzotyczni, ale to przecież też zagłębie, romantycznej, polskiej, muzycznej, duszy :)
Elżbieta Szmytka: The complete "Polish songs Op. 74"

     Chopin "Utwory na fortepian i orkiestrę 1".Tu jest możliwość wirtuozerskich popisów, ale cóż one znaczą bez romantycznej, polskiej duszy.
Li Yundi: Chopin - Piano Concerto No. 1 in E minor, 'Allegro maestoso' Op. 11
F.CHOPIN: variations "la ci darem la mano" op.2(1827) Kun-Woo Paik
Fryderyk Chopin, Fantazja na tematy polskie: Introdukcja (w.2) - Kun Woo Paik




Do następnego klika
czarT