piątek, 4 grudnia 2015

Prośba o łaskę

     W tym tygodniu otrzymałem przesyłkę ze zdjęciem swego samochodu przejeżdżającego na czerwonym świetle przez skrzyżowanie. W załączeniu druk przyznania się do winy i perspektywa mandatu w wysokości  300 złotych, plus sześć punktów karnych. Dokładna data i godzina zdarzenia pozwoliła odświeżyć pamięć, 4 sierpnia, godzina 6:04. Był to okres żniw i skupu zboża prowadzonego przez mój elewator. Pracę zaczynałem o 6:00, więc byłem już spóźniony, a wiedziałem że przed bramą czeka już kolejka rolników. Jadąc z dozwoloną prędkością 70 km/h, uznałem, że zdążę przed zmianą świateł. To że zapaliło się czerwone, zauważyłem tuż przed wjazdem na krzyżówkę, nie było szans na zatrzymanie się, a przypominam, że była 6:04, więc i ruch zerowy. Myślałem, że zdążyłem, a tu taki pasztet. Przyczyną jest nowo zamontowany, przez straż miejską, system monitoringu. I tak stałem się jedną z pierwszych jego ofiar. Ale czy mogę uznać za przypadek, że z czterech monitorowanych w mieście skrzyżowań, przez trzy przejeżdżam w drodze do pracy? A mam do niej tylko 6 kilometrów. .......
Dlaczego taki przydługi wstęp? Wyjaśniam to tak dokładnie, bo chcę zwrócić się do pana pełniącego obowiązki Prezydenta Rzeczpospolitej o akt łaski.
Drogi panie pełniący te obowiązki, proszę o ułaskawienie mnie i unieważnienie tego mandatu i punktów karnych. Kierowałem się wszak wyższą koniecznością, w trosce o rzetelnie prowadzony skup płodów naszej polskiej ziemi i pełne zadowolenie patriotów (bo chyba nie ulega wątpliwości, że polski rolnik żywiący naród jest patriotą w pełnym tego słowa znaczeniu). Poglądy przez pana wyznawane, zawierają się wszak w krótkim podsumowaniu, iż "interes narodowy stoi ponad prawem", powinien więc pan docenić mój czyn, łamiący wprawdzie obowiązujące prawo, ale w powyższym kontekście, nabierający cech zrywu patriotycznego, nawiazujacy w prostej linii do tradycji szarż husarskich. Ja jako jednostka będąca małym elementem narodu, jestem w swym otoczeniu niewątpliwie jego przedstawicielem, a więc w konsekwencji samym narodem. Zatem mój interes, a jest nim niezapłacenie mandatu, jest w paralelnej konsekwencji interesem narodu i może stanąć ponad obowiązującym prawem. Pan w swej mądrości i patriarchalnej przychylności, może anulować mój mandat i umorzyć całe, związane z nim postępowanie, o co bardzo pana proszę.
z poważaniem 
czarT

12 komentarzy:

  1. List otwarty w sprawie mandatu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. My czekamy na pamiątkę z 31 lipca... Wieźliśmy na pociąg syna, który wracał w objęcia ukochanej żony, być może w celach prokreacyjnych, bez żadnego ohydnego in vitro, jeno po bożemu, chciał Obywatela przyczynić Narodowi. W razie czego też liczymy na ułaskawienie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A w mojej sprawie odpowiedzi brak ....... Szykuję kasę :(

      Usuń
  3. Gdybym byla Prezydentem Rzeczpospolitej na pewno skasowalabym ten mandat, przyznales sie do winy, szczerze, uczciwie wyjasniles, widze logike w tym ze musiales przejechac na czerwonym swietle, spieszyles sie do czekajacych rolnikow, a przede wszystkim nikomu krzywdy nie zrobiles. Tylko czy obecny Prezydent ma taka logike myslenia? Teresa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinienem się chyba raczej zwrócić do prezesa, to jego wola jest prawem .....

      Usuń
  4. Ja mam na taką okazję przygotowaną inną linię obrony i udzielę Ci porady nieodpłatnie :
    idziesz do straży miejskiej i mówisz - jaśnie pani strażniczko (podobno baba te mandaty rozsyła) - to prawda że parzyłem po mieście 120 i nie zwracałem uwagi jakie się świeci swiatlo, ale to dlatego że usłyszałem głos Chrystusa że mam się natychmiast modlić o kraj nasz nieszczęsny w kościele (tu wpisz nazwę kościoła który jakoś pasuje do Twojej trasy). Możesz dodać że Ciebie jako katolika żadne prawo nie obowiązuje - nie wnikam w to czy w coś wierzysz - tylko jest precedens więc trzeba korzystać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobry pomysł. W drodze do pracy (to tylko 6 km w mieście) mijam 3 (a jakbym się uparł, to nawet 4) kościoły ......

      Usuń

    2. w młodych nadzieja (może nie wszystkich, ale )


      https://www.youtube.com/watch?v=NgYJ5mBJ3ts

      Usuń
  5. Też dostałem mandat. Ale osobiście. Zaszczyciła mnie policja z małego miasteczka na Kujawach. Nie zatrzymałem się na znaku stop. Tak sobie myślę, że jakbym jednak stanął, straciłbym 1-2 sekundy. A tak straciłem pół godziny. A zależało mi na czasie...
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń