piątek, 31 maja 2013

Trochę chaosu o tym co było.

Jestem i będę. Może nie w takim wymiarze jak dotychczas, ale będę się starał.
Nadal trochę rozchwiany emocjonalnie ... witam. Dziś trochę chaosu.
Czy wszystko co się ze mną dzieje można tłumaczyć andropauzą ... może i można, ale przecież można i inaczej. Tajemniczo ? Tak ma być !!
A w międzyczasie choć tyle działo się w mej głowie, to w otoczeniu niewiele się zmieniło ..... czyli nie zmieniło się nic. No może Łukasz jest coraz bardziej wytatuowany ..... ja jeszcze nie jestem. Jak głupi byłem tak i zostałem. Przeczytałem kilka książek, posłuchałem kilkunastu płyt i myślałem i myślałem i myślałem. To mi chyba nie przejdzie. Gorzej że te myśli nie dają spać. Jak wejdę na tę karuzelę, to boję się spojrzeć na zegarek, bo noc mija tak szybko.....
Ano ... przecież byłem na wycieczce w Pradze. Piękne miasto, ale jak wszędzie, turystyczna szarańcza psuje całą przyjemność. Podróż autokarem urozmaicona spożywaniem napojów i chóralnymi śpiewami. Uspokoiło się trochę gdy kierowca włączył film o pilocie alkoholiku. Niezły choć trochę powierzchowny, ale obejrzałem z zaciekawieniem. Ja na wycieczce zachowywałem się jak jakiś odmieniec (jak ja lubię się tak zachowywać ;o)), nie piłem nie paliłem i wzbudzałem tym ciekawość ....czy o to mi chodzi ? Za to szukałem sklepu płytowego. Znalazłem go w 5 minut .... w piwnicy jakiegoś domu towarowego. Mam do tego nosa !!! Wybrałem dwie czeskie płyty, do tego też mam nosa, bo podobają mi się obie. Czeski sprzedawca niewiele mi pomógł, nie mogliśmy się jakoś dogadać, ale przynajmniej pokazał gdzie stoi ciężka muza.Wybrałem legendę czeskiego punka, grupę Telex i w miarę nową kapelę numetalową Škwor. Telex grał tak (bo płyta nie jest nowa ... z 1996 roku a nagrania chyba z lat 80-tych) jak wczesny Dezerter.
Telex - La la la
Telex - Do prace jde
Drugi nabytek Škwor zadowolił mnie takim nagraniem (tytułowym) w którym pada tekst :"Tak jenom nikomu tu neukazuj zada".
Škwor - Drsnej kraj
A grają na prawdę stylowo:
Škwor - Tak to jsme my
Zdjęcia z Pragi też są ... z tym że mnie na nich nie ma .... przepraszam ... jestem na kilku ;o))
To pewnie przez ten mój brak fotogeniczności, albo inne niechęci....




Pogoda jak widać była typowo spacerowa.


Moja stopa na praskim bruku.


Ja na tle .....

I koniec ..... zdjęć ze mną ....


Tak wyglądał nasz przewodnik ... od tyłu.


Uliczni grajkowie ... trochę sponiewierani przez życie.

Może jeszcze zrobię pokaz ... najbardziej nieudanych zdjęć ;o))

Przejdźmy do części muzycznej. 
Za dużo było płyt by je wszystkie wymienić. Ograniczę się więc do nowych nabytków. Poza tymi czeskimi była płyta na którą czekałem ... nowy Kult. .... hmmm po kilku przesłuchaniach, w końcu spodobał mi się. Przede wszystkim za sprawą tego nagrania:
A to nagranie bliskie jest memu sercu :
Za namową syna mam też hardcorowy Deez Nuts,  tegoroczna płyta "Bout It". Mocna rzecz !!!!
Mam też ostatnią (jak dotychczas) płytę Skindread."Union Black", zakochałem się w tej mieszance reggae, hardcoru i .... no mieszance różnych stylów ;o))
A poza tym normalny zestaw na złe dni. Morphine, Tool, Alice In Chains (z niecierpliwością czekam na nową płytę ... pewnie za tydzień o niej napiszę).
Tool ... jak zawsze dreszcze ....
Buena Morphine ;o))
Wiecie jak to jest czuć głód .... czegokolwiek ? Tu akurat chodzi o narkotyk. Ale można to też odnieść do innych głodów.

8 komentarzy:

  1. Jakaś wybitnie pouczająca wycieczka :-)
    Radzę za dużo nie myśleć ,
    tylko dokonać wyboru na zasadzie wóz albo przewóz.
    Też to właśnie zrobiłam...
    No bo ile można myśleć ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Cieszę się, że jesteś. I muzycznie i w ogóle.
    :D

    OdpowiedzUsuń
  3. -- chyba gdzieś się zagubiłam, ale przyznam. nutki niczego sobie... nie są zagrożeniem dla uszu.... no skoro jestem to ... pozdrawiam i znikam do siebie.....

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastycznie, że znów jesteś. Zazdroszczę Ci wycieczki do Pragi. I czeskiej muzyki z pierwszej ręki.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. mam podobne, tylko czarne :))))
    jeśli tylko myślenie nie boli, to pomocne jest, pod warunkiem, że nie w nocy.
    Uwielbiam Pragę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam takie czarne :-) Fajnie, że jesteś :-))

    OdpowiedzUsuń
  7. Czasem dopadają takie przemyślenia, że człowiekowi ciężko z nimi i samemu i ciężko się nimi podzielić. Też się czasem zastanawiam, dokąd zmierzam mając tyle lat, ile teraz mam...
    I powiem Ci, że nadal nie wiem :)
    A Pragę wspominam bardzo miło, żałuję, że nie byłam w niej ponownie, chociaż była kiedyś taka możliwość :).
    pozdrowienia, bywaj jednak, nawet jeśli rzadziej :)!

    OdpowiedzUsuń