piątek, 14 czerwca 2013

Duchy przeszłości

Dzisiaj starszy tekst. Znalazłem go przeglądając komputer i uzmysłowiłem sobie, że nigdy go nie opublikowałem. Zamieszczam bez poprawek, bo pisanie kosztowało mnie dużo emocji, a i dzisiaj je budzi. Zatem niech takim zostanie.
*****
Jestem, żyję, idę.
Taaak, trochę się boję ale od dzisiaj nie piję.
Nie mogę przecież ciągle się bać, nie chcę przecież i nie muszę. No przecież nie muszę pić. Chcę ale nie muszę. Od dzisiaj nie chcę, od dzisiaj nie muszę.
Strasznie suszy i trzęsą się trochę ręce, ale jestem szczęśliwy bo podjąłem decyzję. Trudną decyzję. Jaką trudną, przecież nie muszę pić. Racjonalną decyzję, ........ wszystko się ułoży. Przestanę się bać, przestanę chcieć pić, wszystko się ułoży.
Tylko ten straszny wewnętrzny dygot, psychiczny ból który może ukoić tylko jedno. Jedno piwo !!!!
K.rwa komu to zaszkodzi jak wypiję jedno, skoro i tak już przestaję pić ?
Jedno małe żeby uspokoić ten dygot. Zaraz, zaraz dlaczego małe, normalne i już. Małego przecież nawet nie poczuję, mam przecież doświadczenie.
Jedno !!!!!
Jestem w sklepie, uśmiecham się do pań, znają mnie. 
Zdziwią się jak kupię tylko jedno piwo !!! Ale jaja, no dobrze, kupię dwa żeby nie było wstydu i śmiechu. Jedno najwyżej zostawię w garażu na kiedyś tam.........
Taaak, ale tak nieść luzem dwa to nieporęcznie, takie ładne stoją zgrzewki po cztery. Zgrzewkę łatwiej się niesie. Wezmę całą zgrzewkę, no przecież od dzisiaj nie piję to zostanie na potem.
A coooo tak będę chodził w tę i z powrotem wezmę dwie zgrzewki w obie ręce. Przecież nie jestem kaleką i w obu rękach coś nieść mogę. Pić przecież nie muszę, może oddam komuś potrzebującemu. O k.rwa ale jak ja ukryję dwie zgrzewki ? Jeszcze pomyślą że nadal piję, nie zrozumieją że to tylko na uspokojenie.
Taką flaszkę to łatwo ukryć pod koszulą, a dwie zgrzewki ... niemożliwe. Po co mi te nerwy, wezmę flaszkę !! Całej wypić nie muszę. Przecież od dzisiaj nie piję, chcę tylko uspokoić ten wewnętrzny dygot, chcę przestać się bać.
Ale decyzję podjąłem i jestem z niej dumny. Przestaję pić !!! I czy to do ch.ja ważne, czy to od dzisiaj czy od jutra ? Decyzja podjęta !!
.... trzeba to jakoś uczcić, należy mi się jakaś nagroda, bo sam podjąłem decyzję .... to dziś sobie zrobię pożegnanie z wódką !!!
To uroczysty dzień podjęcia decyzji .... a pić .... przestanę od jutra.
Przecież podjąłem decyzję ..........
*****
Raporty z muzycznych przesłuchań.
 Muzyczny tydzień ... zwyczajny. Muzyka od ściany do ściany, czyli bardzo różna i słuchana przede wszystkim w samochodzie.
Początek bluesowy ... bo dobrze zacząć tydzień od bluesa, albo po prostu ta płyta była następna w kolejce ;o))
Tinsley Ellis z płyty "Highwayman" z 2005 roku. Lubię tak grających gitarzystów, tym bardziej że słychać fascynację B.B. Kingiem.
Idąc dalej bluesowym tropem, sięgnąłęm po dwie płyty bardzo przeze mnie lubianego Dr. Johna. Lubię go za głos, ale muzyka też jest świetna. Mieszanka Nowego Orleanu z bluesem i muzyką etniczną. Nie wszystkim może to przypaść do gustu, ale warto się wsłuchać. Jedna płyta to składanka Dr. John "The Best Of The Night Tripper" z 2008 roku i zawiera starsze nagrania. Tak się Dr.John przedstawia:
Druga płyta to "Anutha Zone" z 1998 roku.
A potem wróciłem do najnowszego Alice In Chains "Devil Put Dinosaurus Here". Bardzo dobra płyta (czego wyraz dałem na pasku obok).
W ramach muzycznych remanentów prześlizgnąłem się po glamrockowym Slade. Kiedyś za nimi szalałem (podstawówka). Trochę sentymentu mam do dziś, ale do najstarszych nagrań, tych hałaśliwych.
Potem w odtwarzacz poszła nowsza płyta Smashing Pumpins "Zeitgeist" z 2007 roku. Muzyka już nie tak nośna jak kiedyś, ale wciąż niezła. Ciągle jest w niej rockowy pazur.
Drzemie we mnie wciąż potrzeba słuchania porządnego i mocnego łomotu. Tym razem padło na klasyków trash metalu, zespół Slayer. Nie ma sie co uprzedzać, trzeba posłuchać żeby oceniać. Ja lubię takie fizyczne niemal odczucia przy słuchaniu tej muzyki. Płyta "Divine intervention" z 1994 roku.
Slayer - Divine Intervention
Slayer - Fictional reality
Czy jest w tym muzyka ? Czy tylko emocje ? Nie zastanawiam się i opanowują mnie właśnie emocje ....
Następny zespół też mocny, ale dużo więcej tu melodyjnych zaśpiewów w refrenach, więc i odbiór dużo łatwiejszy. Mało znany (a warto poznać) amerykański Soil. Twierdzą że graja hard rocka, ale chyba nie tylko .... za dużo energii ;o)) Płyta SOIL "Redefine" z 2004 roku:
Soil - Cross My Heart
Soil - Say You Will
A potem były już tylko płyty nie wywołujące już takich, niemal fizycznych emocji. 
David Cross to skrzypek znany przede wszystkim z kapeli King Crimson.W 1997 roku wydał autorską płytę w klimacie .... King Crimson. A że lubię Purpurowego Króla, tej płyty też słuchałem z przyjemnością.
David Cross - Exiles
David Cross - Tonk
Kolejna kapela gra niby progresywny metal z elementami fusion, ale tego fusion jest chyba więcej niż metalu. Metalowe jest brzmienie i też tylko chwilami, .... długimi chwilami. A muzyka ciekawa i nie komercyjna, warta polecenia. Kapela nazywa się Planet X i pochodzi ze Stanów. Płyta w odtwarzaczu to zaś "Quantum" z 2007 roku.
Planet X - Space Foam
Planet X - Alien Hip Hop
Koniec tygodnia zupełnie lajtowy, przynajmniej muzycznie. Muzyka której słucha się łatwo i bez bólu ... a nawet z przyjemnością. Nie mączy uszu i uspokaja. W sam raz by wyciszyć emocje.
Niemiecki zespół grający ... znowu mieszankę stylów. Od soulu i funky, poprzez jazz, acid jazz, trip-hop, dub, latino i downtempo, aż po jungle.Dość apetyczna i łatwo przyswajalna muzyka. Dwie płyty De-Phazz : "Godsdog" z 1999 roku i "Rare Tracks & Remixes" z 2002.
De-Phazz - The Mambo Craze
De-Phazz - Jazz Music
Na remixach jest bardziej elektronicznie:
De-Phazz - Good Boy (Manmachineman Remix)
De-Phazz - No Jive (Ripped Version)

Do skliknięcia za tydzień ;o))

5 komentarzy:

  1. Mój szacunek, jesteś silny.
    Pozdrawiam
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdrowa i mocna decyzja. Mam nadzieję, że podjąłeś tę decyzję jednak tego dnia, a nie od jutra.
    I tego się trzymaj!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj
    Ciekawi mnie dalszy ciąg tej pierwszej historii, napisz koniecznie.
    Znałam wartościowego, mądrego człowieka, który pił. Nie pozwolił sobie pomoc, mnie nie wolno było. Jest, gdzieś tam jest, nadal pije :(
    To już "wrak" :(
    Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwania w postanowieniu ;)

    OdpowiedzUsuń