piątek, 12 sierpnia 2016

Tęsknisz?

Tęsknisz? To jeszcze trochę potęsknisz. 
Nie czytam, nie słucham, nie czuję. Co robię? Żniwuję!
Mokre i "kradzione" to żniwa. Praca w skupie po kilkanaście godzin dziennie i nawarstwiające się zmęczenie, taka jest sierpniowa rzeczywistość. Rolnicy raczej kradną z pól, w krótkich chwilach bez deszczu, niż żniwują. Efektem jest wilgotne i nie najwyższej jakości zboże które będzie bardzo trudno przechować (zapowiada się równie pracowita jesień, nocne przerzuty wietrzące i suszące zboże). Nie skarżę się, bo nie mam na co. Taka praca ... tylko zmęczenie coraz większe ... 
Może za tydzień uda mi się coś więcej napisać.
Do klika ...

By nie zostawiać Cię bez muzyki, kilka numerów zawsze podnoszących mi adrenalinę, której wciąż łaknę jak adrenoholik ...












..............................................................................................................

sobota, 6 sierpnia 2016

Zbieram plon

     Są żniwa ... i tu mógłbym zakończyć wpis. Właśnie wróciłem z pracy po kilkunastu godzinach, ale cóż, są żniwa. Cały ranek chodziłem w wisielczym humorze, ale gdy zaczął się prawdziwy ruch, gdy zaczęła się bieganina i normalne kłopoty, rozmowy z dostawcami, narastające zmęczenie, o dziwo humor wrócił. Jak emocjonalny wampir, żywiłem się energią innych. Każdy miał dla mnie uśmiech, każdy chciał zamienić ze mną choć słowo, były żarty i uśmiechy, zaproszenia na piwo po żniwach (takie zaproszenia z uśmiechem zamieniałem na zaproszenia na kawę, rozczarowując swym niepiciem), pytania o zespół. Dzisiaj ja zbierałem plon swoich zachowań względem tych ludzi. Zawsze mam dla nich uśmiech, zawsze cierpliwie wysłuchuję narzekań i różnych historii starając się okazać życzliwość i zainteresowanie, a dzisiaj otrzymywałem to od nich z powrotem. 
Pomogło :)

*****
Raporty z muzycznych przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy

Muzyka spod igły
czyli winylowy kąt
     W końcu zdobyłem na winylu jedną z MOICH płyt wszech czasów, dEUS "Worst Case Scenario" z 1994 roku. Ten debiut belgów zachwyca oryginalnym rockowym brzmieniem wzbogaconym przez skrzypce i ciekawy wokal Stefa Kamila Carlensa. Zdecydowanie najlepsza płyta w dyskografii tego zespołu, nigdy potem nie wznieśli się na tak alternatywne wyżyny.
dEUS - W.C.S (First Draft)
dEUS - Suds & Soda
dEUS - Let's Get Lost



     Przy każdej Nirvanie drżą mi zmysły. "The Demo Tapes & More Vol 1", czyli nagrania demo z 1988 roku, znane i mniej znane i ... szalone, energetyczne, pierwotne ...
     
     Przyszła w końcu kolej na jednego z największych kompozytorów wszech czasów. Prekursora romantyzmu w muzyce, ostatniego z klasyków wiedeńskich, Ludwiga van Beethovena. Na talerzu III Symfonia "Eroica" Es-dur Op. 55, w wykonaniu Orkiestry Symfonicznej Filharmonii Narodowej pod dyrekcją Witolda Rowickiego. Sam kompozytor lubił tę symfonię chyba najbardziej ze swych dzieł. Jest pochwałą heroizmu, wartości wiecznych i niezniszczalnych, poświęconą pierwotnie Napoleonowi, ale gdy ten koronował się na Cesarza, Beethoven zniszczył stronę tytułową i zadedykował ją "dla uczczenia pamięci wielkiego człowieka", może postaci symbolicznej a może idei bohaterstwa.
Link "Oczywiście" w innym wykonaniu ...

Muzyka codzienna
zazwyczaj samochodowa
czasem przed snem CD-kowa
     W samochodzie znowu rządził rock. Tym razem na początek poszła druga studyjna płyta w dyskografii Black Rebel Motorcycle Club, "Take Them On, On Your Own" z 2003 roku. Muzyka grupy bardzo kojarzy mi się ze stylem Dandy Warhols, przynajmniej na tej płycie, bardziej "ciężkiej" brzmieniowo niż debiut. Do żniwnych dojazdów do pracy, jak znalazł :)
     
     Potem piąta płyta studyjna The Jam. Zaczynali jako kapela punkowa, ta płyta wychodzi z tego kręgu urzekając melodyjnością i wciąż post punkowym zadziorem. Porównania z The Beatles nie są pozbawione podstaw :) The Jam "Sound Affects" z 1980 roku.
The Jam - Start
The Jam - That's Entertainment

     Różnie określana jest ich muzyka, rockabilly, blues, rhythm-and-blues. Pochodzą z San Diego w Stanach, grają od wczesnych lat 80-tych, mają opinię doskonałego zespołu koncertowego, o czym można się przekonać słuchając tej płyty. "Korzenny" blues-rock w świetnym wydaniu (na gitarze wymiata Dave Gonzales). The Paladins "Million Mile Club" z 1996 roku. 
Ten numer odtwarzałem w kółko ... rewelacyjna gitara.
The Paladins - One Step
The Paladins - Big Mary's

     A koniec tygodnia spędziłem z super triem Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński. Płyta "Muzeum" wydana chyba w 1981 roku. Teksty napisane do słynnych obrazów. Jak zawsze bardzo emocjonalne interpretacje świetnych tekstów Jacka. Ja nie mogłem uwolnić się od dwóch piosenek:
Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński - Modlitwa o wschodzie słońca
Kaczmarski, Gintrowski, Łapiński - Autoportret Witkacego
Do klika za tydzień :)

sobota, 30 lipca 2016

Znowu mogę latać

     Dla tej chwili warto było pracować nad sobą. Po raz pierwszy od wielu lat znów miałem ten sen za którym tak tęskniłem, powróciła utracona dawno umiejętność. 
Znowu mogę latać ... 

*****
Raporty z muzycznych przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy

Muzyka spod igły
czyli winylowy kąt
     Odnotuję, że słuchałem, niejako z obowiązku, Lombard "Śmierć dyskotece". Nigdy nie lubiłem tej kapeli. Dzisiaj tylko się w tym utwierdzam. Nijaka muzyka, niby przebojowa, że bolą zęby. Nawet teksty Skubikowskiego brzmią w ich interpretacji głupawo, szkoda niezłych damskich głosów (Wanda Kwietniewska i Małgorzata Ostrowska).

     Czwarta już płyta z cyklu "Na koncertach Włodzimierz Wysockiego". Monofoniczny zapis koncertu gdzieś w 1971 roku.

     Druga w dyskografii płyta Pink Floyd "ASauceful of Secrets", wydana w 1968 roku, reedycja na winylu z  2016 zremasterowana w 2011. Płyta na której Gilmour zastąpił pogrążającego się w narkotykowym nałogu Barretta. Krystalizuje się trochę mroczny i psychodeliczny styl wczesnych Floydów.
Pink Floyd - Set the Controls for the Heart of the Sun

Muzyka codzienna
zazwyczaj samochodowa
czasem przed snem CD-kowa
     W samochodzie zmiana nastroju, było bluesowo. Amerykański harmonijkarz Charlie Musselwhite z płyty "Delta Hardware" z 2006 roku. Trudno powiedzieć, że jest czarny, bo nie jest. Trudno powiedzieć, że jest biały, bo nie jest. Jest z pochodzenia indianinem i świetnie opanował instrument, a śpiew ...

     Składanka Shuggie Otisa "Shuggie Otis Plays Blues". Mniej znany amerykański gitarzysta, choć może raczej multiinstrumentalista, wokalista i autor piosenek. Stylowa bluesowa płyta:

     Paul Oscher "Alone with the Blues", album wydany w 2004 roku pokazuje go jako świetnego harmonijkarza, akustycznego gitarzystę, bluesmana. Siedemnaście bluesowych "perełek". Karierę zaczynał w latach 60-tych w zespole Muddy Watersa grając na harmonijce a jest ... biały :) 
Paul Oscher - Alone With the Blues
I mały występ na żywo ... bo innych numerów z płyty nie znalazłem
Paul Oscher - Living blues legend

     Jednak wracam do muzycznej alternatywy. Jane's Addiction "Live in NYC" z 2013, płyta po kolejnej reaktywacji. Muzyka bogatsza w brzmienia i cięższa niż w początkach działalności, ale jak zawsze frapująca i ten nietuzinkowy wokal Farrella. Bez tego numeru nie wyobrażam sobie żadnego koncertu Jane's Addiction (nagranie z innego konceru ale z 2013 roku)
A może całą płytę?
Jane's Addiction "Live in NYC 2013"

Do klika za tydzień :)