piątek, 4 listopada 2016

Pozwolić umrzeć, by móc dalej żyć

     Kolejna samotna noc w pracy. Wolno mijają godziny. Szum sypiącego się zboża uspokaja. Ogarniające ciało i umysł zmęczenie rozpływa się w nurcie płynących wolno myśli. Ogarnia mnie spokój i jest to uczucie miłe. Osiągnąłem stan na który ciężko pracowałem. Potrafię opanować dziki galop emocji, znam swoje ograniczenia i nie zapędzam się w rejony na których wciąż czuję się niepewnie. Gdy będę miał pewność, że mogę znowu zmierzyć się ze swoimi zmorami i upiorami sam, spróbuję, ale to jeszcze pieśń przyszłości. Na razie robię to pod kontrolą i z życzliwą pomocą kogoś, kto potrafi pomóc. Lat tłumienia pewnych emocji i zbudowanych zasieków i murów obronnych nie da się tak łatwo przezwyciężyć. Niełatwo się z tym mierzyć, niełatwo burzyć tamy, które instynktownie wyrastają, coraz wyższe, przy każdej próbie ich przełamania. Gdy puszczają bez kontroli, plączą się nogi i codzienny taniec zaczyna przypominać taniec Św. Wita. Przyjmować życie takie jakim jest, nie szukać w nim znaczeń i nie snuć fantazji, które są tylko fantazjami, a nie rzeczywistością. Nie tworzyć własnego wewnętrznego świata, który zaburza percepcję świata zewnętrznego, realnego, powodując rozdzierający duszę dysonans między oczekiwaniami a faktami. Nie oczekiwać, a przyjmować i próbować kreować na miarę własnych możliwości. Nie pragnąć niemożliwego, umieć oceniać realia, umieć odróżniać je od fantazji. Zrezygnować z marzeń? Nie, z pewnością nie, ale odróżniać marzenia od mżonek. Szyć marzenia na własną miarę, by rozczarowanie wynikające z braku ich spełnienia, nie powodowało niemożliwego do zniesienia bólu. Nie uciekać bez końca, nie bać się go gdy się pojawi. Nie uciekać przed własnym cieniem jak "Czarnoksiężnik z Archipelagu", ale stanąć i też jak on (a zrozumienie tego zajęło mu prawie całą powieść), skonfrontować się z nim, przyjąć jako część siebie i pozwolić mu spokojnie umrzeć. Pozwolić umrzeć, by móc dalej żyć. 

*****
Raporty z muzycznych przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy
*
Muzyka spod igły
czyli winylowy kąt
     Jedna z moich ulubionych płyt. Czwarta płyta Marka Olivera Everetta, znanego bardziej jako zespół Eels (lub pod pseudonimami Man Called E, Mr. E, lub E), główna postać, animator, twórca tego zespołu i jedyny stały członek. Warto poznać historię samego Marka a może raczej historię jego rodziny (ojcem był TEN Hugh Everett III), by lepiej zrozumieć jego muzykę. Uprzedzam, że historia nie jest wesoła. Eels i płyta "Soul Jacker" z 2001 roku:

     Kolejna z reedycyjnej serii płyt Pink Floyd. Muzyka do filmu "More" z 1969 roku. Autorem prawie całej muzyki jest Waters.

     Z klasycznej półki, w tym tygodniu Beethoven Sinfonie Nr.4 B-dur op.60 w wykonaniu Staatskapelle Berlin pod dyr. Otmara Suitnera. Jedna z "lżejszych" symfonii, pełna beztroski i humoru, może dla przeciwwagi do pisanej równolegle V.

Muzyka codzienna

zazwyczaj samochodowa
czasem przed snem CD-kowa
     Ta płyta to jak balsam dla uszu. Trąbka ala Miles wymieszana w tyglu różnych stylów. JAZZ ... Erik Trufaz "Bending New Corners"  z 1999 roku. Cała płyta warta uwagi:

     Solidnie zagrany blues, przez solidnego gitarzystę który zaczynał od harmonijki. Amerykański gitarzysta Studebaker John (And The Hawks) z płyty "Outside Lookin' In" z1995 roku:

     Ta płyta trochę rozczarowała. Sugar Blue "In Your Eyes" z 1995 roku. Sugar to harmonijkarz znany przede wszystkim z tego, że zagrał na singlu Rolling Stonesów "Miss You". Świetny instrumentalista, ale płyta ni to bluesowa, ni rockowa, ni soulowa, takie ni to ni sio. Dwa numery najbardziej stylowe, te mnie ruszyły (!!!!) pierwszy i ostatni na płycie:

     Alternatywni Brytole z The Cooper Temple Clause nagrali trzy płyty, ja słuchałem drugiej "Kick Up The Fire And let The Flames Break Loose" z 2003 roku. Sporo tu elektroniki ale jest też rockowy sznyt. Te dwa utwory zostały w pamięci, choć zupełnie inne z tej płyty były przebojami:


Do klika za tydzień :)


piątek, 14 października 2016

Gościło nas radio :)

     Właśnie śpię na walizkach przed wyjazdem z Polski w dużo cieplejsze klimaty. By nie zostawiać was nieutulonych z tęsknoty ... lub też zadowolonych z tej rozłąki, zamieszczam poniżej link do naszej rozmowy w Radio Białystok. Przez dwa najbliższe tygodnie możecie go słuchać do woli, a ja po powrocie sprawdzę liczniki :) Dobrze wypadliśmy ???

*****
Raporty z muzycznych przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy


Muzyka spod igły
czyli winylowy kąt
     Progresywni metalowcy spod znaku szaleńca, pochodzący ze Szwecji Meshuggah, wydali właśnie nową płytę "Violent Sleep". To dzięki takim zespołom metal "idzie do przodu". Jeden z najważniejszych przedstawicieli tego gatunku. Panowie nie zwalniają tempa, jest bardzo głośno, agresywnie, połamane tempa, niełatwe kompozycje, agresywny wokal. Trzeba mieć nerwy by tego słuchać :) Ja mam, jeden z moich ulubionych zespołów.



     Trwa kompletacja dyskografii na winylach :) Bob Marley and The Wailers "Cartch A Fire" z 1973 roku. Płyta która wyniosła Boba i zespół na szczyty popularności światowej.

     Kolejna z serii płyt "Na koncertach Włodzimierza Wysockiego". Gdyby ktoś miał na zbyciu to brakuje mi płyt : 6, 8, 11-20 ... bardzo lubię te płyty z nagraniami na żywo. W tych studyjnych, aranżacje na wiele instrumentów po prostu mi przeszkadzają. Tu jest tylko Włodek ( :) ) i gitara.

     Muzyka baletowa ... Igor Strawiński "Ognisty ptak", balet fantastyczny w 1 akcie, 2 obrazach. Jeden z utworów które stworzył żyjąc już w europie zachodniej. "Ognisty Ptak jest upajającą mieszanką orientalnych barw. Łączy błyskotliwą orkiestrację Rimskiego-Korsakowa z rozmarzonymi melodiami Aleksandra Borodina, wznosząc się na wyżyny ekspresji." Płyta Melodii w wykonaniu moskiewskich filcharmoników. Link oczywiście, że w innym wykonaniu :)

     Marek Kudlicki, wybitny polski "organista" koncertujący na całym świecie, popularyzujący polską muzykę. Płyta (Polskie Nagrania 1987) z organowym recitalem, w sam raz na niedzielny poranek ...
Tego nie mogę sobie odmówić ... choć w innym wykonaniu, gałki w prawo !!!!
I może sam pan Marek Kudlicki w jednym z recitali:


Muzyka codzienna
zazwyczaj samochodowa
czasem przed snem CD-kowa
     Nadal półka bluesowa. Tinsley Ellis "Storm Warning" z 1994 roku. W przeciwieństwie do płyty z poprzedniego tygodnia ta żre bluesowo aż miło. I głos i nastrój i świetna gitara. Słychać inspiracje rockowe "białej fali bluesa" lat 60-tych.
Wyje wilk ... to musi być dobre ...
I pierwsze nagranie z płyty, aż chodzi nóżka:

     Płyta francuskiego trębacza Erika Truffaza "Mantis" z  2001 roku. Jego muzyka stanowi kompilację jazzu, rocka, rapu, drum'n'bassu czy popu. Posłuchajmy tej trąbki której dźwięk, ton, przypomina Milesa ...
Erik Truffaz - Mantis
Ależ lubię taki arabski zaśpiew ...
Erik Truffaz - Magroun
Do klika za tydzień :)


sobota, 8 października 2016

A poza tym nadchodzi jesień

     Życie ostatnio nabrało jakby tempa. W tym zabieganiu coraz mniej czasu. Nie lubię nie mieć czasu dla siebie. Nie lubię nie słuchać muzyki, nie lubię nie czytać, nie lubię biegać bez końca w różne miejsca w różnych sprawach. Są tylko noce i chwile wydzierane siłą codzienności. Jest jednak światełko w tunelu, nie, nie to końcowe ... Już za tydzień o tej porze będziemy na walizkach z perspektywą podróży w dużo cieplejsze od krajowych klimaty. I proszę nie insynuować mi tu braku patriotyzmu, gdy napiszę, że z dużym zadowoleniem, graniczącym z rozkoszą,  odetnę się od tej prawdziwie prawdziwej politycznej rzeczywistości, atakującej z każdego zakamarka. Przynajmniej przez te dwa tygodnie nie będę musiał oglądać i słuchać żenującego spektaklu który sami sobie sprokurowaliśmy. Sami sobie zgotowaliśmy ten los dokonując określonych wyborów. Los zaś, jak wiadomo, jest ślepy i podejrzewam, że sam sobie odebrał wzrok, widząc co wyprawia z tym światem. 

A poza tym, nadchodzi jesień ...

     Obywatel NIP zagościł w Polskim Radiu Białystok i to jest news wart uwagi, przynajmniej mojej, bo już sam fakt, że ktoś się nami zainteresował, po 14 latach grania, poprawił mi humor na jakiś czas. Oby ten czas trwał jak najdłużej,  czego sobie z całego serca życzę !!
Dziękuję. 
Nie ma za co. 



*****
Raporty z muzycznych przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy


Muzyka spod igły
czyli winylowy kąt
     Pierwotnie stonerowe granie. Jest ciężko i niezbyt szybko. Doskonała płyta. KYUSS "Welcome to Sky Valley" z 1994 roku.

     Artysta nominowany do nagród Grammy Gregory Porter z płyty "Be Good"  z 2012 roku. Mieszanka soulu jazzu i R&B. Kolejna płyta (Liquid Spirit) z 2013 roku dostała już Grammy za najlepszy wokal jazzowy.

     Trzeszcząca stara płyta Free "Highway". Czwarta w dorobku tej genialnej grupy. To jeden z tych zespołów których twórczość kształtowała moje muzyczne gusty, niedościgniony wzór blues-rockowego "niespiesznego" a jednak naładowanego emocjami grania. Płyta nagrana bardzo szybko, we wrześniu 1970 a wydana już w grudniu tego roku. Postępujące uzależnienie gitarzysty Paula Kossoffa jeszcze nie odebrało mu możliwości grania i tworzenia. 
Free - The Stealer
I jedna z najpiękniejszych rockowych ballad:
Free - Be My Friend
Free - Ride on a Pony
     
Muzyka codzienna


zazwyczaj samochodowa
czasem przed snem CD-kowa
     Mark Kelson, gitarzysta, członek australijskich grup doom metalowych i progresywnych, nagrał w 2014 roku album całkowicie solowy "Resurgence". Gra na wszystkim. Trudno napisać, że to zła płyta, trudno też napisać, że dobra, ale miło się słucha. Nie przeszkadza.

     Biały gitarzysta bluesowy, Amerykanin, Tab Benoit. Płyta z 1998 roku, "These Blues Are All Mine". Bardzo sprawny i stylowy, ale czegoś mi w jego muzyce brakuje. Może to niebluesowy głos? 
Tab Benoit - Crosscut Saw

Do klika za tydzień :)