piątek, 30 maja 2014

Uśmiech

Dziwny ze mnie człowiek. Gdy jestem wesoły, to się śmieję. Gdy jestem smutny, płaczę. Czasem więc płaczę, rzadko się uśmiecham. Pamiętam jak budziłeś się z uśmiechem, usłyszałem. Ja nie pamiętam. Czy sobie przypomnę? A może tylko nie zaśmiewam już problemów, a może już nie ma do czego się uśmiechać.
Pamięć płata różne figle, pamiętam szczegóły, mało istotne szczegóły. Mało istotne, a z jakichś powodów nie dają mi spokoju.
Kiedyś ktoś prosił mnie o złożenie fotela w pracowni. Nie zrobiłem tego, nie zdążyłem, nie przywiązałem wagi, zapomniałem. Teraz nagle to wspomnienie wypływa z mgły niepamięci i męczy. Dlaczego tego nie zrobiłem, a gdybym to zrobił ..... a kogo to k... obchodzi. Z jakiegoś powodu obchodzi to mój mózg. A może ten fotel, tak jak efekt motyla, zmieniłby całą tę historię ? Pamięć czepia się takich faktów nurzając w mroku ważne sprawy. 
Jaką lubisz czekoladę .... mało ważny a czasem jakże ważki szczegół.
Gorzką 
w skubanych zębami
małych kawałkach
rozpuszczaną na języku
pokrywającą słodko-gorzko podniebienie
Mleczną
łykaną łapczywie
wypełniającą usta
spływającą 
rozkosznym smakiem
Z bakaliami
rozgryzanymi ziarenkami raju
A może nadzianą
słońca promieniem
i docenioną
rozkoszy westchnieniem
..................................................
Ja lubię każdą.
Zupełnie inne spojrzenie
- Musisz być dobrym człowiekiem.
- Dlaczego?
- Bo często się uśmiechasz ...
Gdy jestem między ludźmi, gdy czuję się choć przez chwilę dobrze ... tak, czuję "przymus" uśmiechania się do ludzi. 
Gdy zostaję sam ......
"Ze sobą na sam
najlepiej się mam
gdy znajdę się sam" 
....... wcale nie jest prawdą (ktoś pamięta tę piosenkę?). 
Znowu ta pamięć nieistotnych szczegółów i durnych piosenek.
Są jednak uśmiechy które budzą mój smutek ..... uśmiech Satchmo. Ja widzę w nim służalczy uśmiech niewolnika.
Satchmo - Wonderful World
Zdobyć się na odwagę i zaśpiewać o wielkim smutku. Zdobyć się na odwagę i zaśpiewać wbrew wszystkim i wszystkiemu, niszcząc swą karierę. Czy warto było? Słuchając tego (następnego), do dziś budzącego najżywsze moje emocje utworu, zadaję sobie to pytanie i zawsze po policzku spływa łza.
Billie Holiday - Strange Fruit
Z punktu widzenia historii muzyki "rozrywkowej" z pewnością było warto.
*****
Na mych butach pająk rozsnuł sieć. Wystarczyły trzy dni. Zastanawiałem się czy to może coś oznaczać. I już wiem. Oznacza, że w domu są pająki :)
*****
I dziwna cecha mego charakteru, nie wiem czy walczyć, czy pielęgnować. Gdy ktoś mnie prosi bym coś zrobił, zastanawiam się, ważę, myślę, planuję, czyli mija trochę czasu zanim wezmę się za robienie. Gdy ktoś mnie prosi żebym czegoś nie robił, rzucam wszystko i natychmiast biorę się za nierobienie.
*****
Dla wszystkich którzy dotarli do tego miejsca, jako bonus starutkie nagranie Obywatela dokonane w zamierzchłych czasach, na próbie, na żywca. Dobry, nie nasz tekst ;)


*****
Raporty z muzycznych przesłuchań
Ostatni tydzień kończyłem a nowy zaczynałem płytą KSU "Pod Prąd" (reedycja z 2011 roku, oryginalnie wydana w 1988). Zespół wystąpił na białostockich Juwenaliach i wybierałem się na ich koncert. W tym dniu Obywatel miał próbę i na koncert dotarłem już po ... próbie i występie KSU :( Czy warto coś pisać? Klasyka polskiego "bieszczadzkiego" punka. Powalający autentyzm ...
Na reedycji, jako dodatek, siedem utworów w zremasterowanych wersjach z 2010 roku:
Chciałem pozostać w punkowej konwencji i niestety sięgnąłem po płytę Sum 41 "Does This Look Infected?" z 2002 roku. Pomyliłem się, to nie jest punk!! Ci Kanadyjczycy grają rock podobny do .... wszystkiego z melodyjnym wokalem. Wokal psuje wszystko .... te chórki ....
Musiałem zmyć tę słodycz .... i zmyłem sięgając po pierwszą płytę KoЯn. Pierwsza i świetna (przynajmniej w moich uszach). Nu metal, autentyzm, zdrowe łojenie, jeszcze nie skomercjalizowane brzmienie, za to lubię ten krążek. KoЯn "KoЯn" z 1994 roku:
Miało być jeszcze ostrzej i mocniej, sięgnąłem więc po klasykę bardzo mocnego łojenia. Moi znajomi to znają i ....... nie lubią, bo męczyłem ich tym okrutnie. Sepultura "Roots" wydana w 1996 roku .... mija 18 lat !!! A swoją drogą jaka kapela grająca TAKĄ muzykę dostała odznaczenia państwowe ????.... SEPULTURA !!! Roots Bloody Roots !!!!!
Sepultura - Roots Bloody Roots
Sepultura - Ratamahatta
Sepultura - Dusted
Eskalacja hałasu, mocy dźwięku i chaosu trwała. Tu wszystko jest na swoim miejscu .... tylko wytrzymać trudno ;) Dość skomplikowany ten na pozór chaotyczny hałas, a w rzeczywistości bardzo uporządkowany. Szaleni Szwedzi z Meshuggah dają popis prawdziwego meshuggah. Płyta "Obzen" z 2008 roku:
Meshuggah - Combustion
Meshuggah - Electric red
W muzyce Pogodno jest i szaleństwo i humor ... hałasu już mniej. Lubię ich za poczucie humoru, za muzykę ... też. Jest w tej muzyce i sejtenik miuzik, jest i romantik loff ;) W odtwarzaczu dwie płyty "Hajle Silesia" z 2002 i "Pielgrzymka psów" z 2004.
Pogodno - Orkiestra
Pogodno - Narkotyki
Pogodno - Uśmiech się
Pogodno - Podgląduję Cię
A gdy mam wszystkich dość to nucę sobie :
Pogodno - Spierdalacz
Na koniec trzy płyty. Bardzo dobre płyty. Płyty do których chcę wracać i będę, jeśli będę miał okazję. Jeśli będę miał gdzie słuchać muzyki.
Tom Waits ""The Early Years Vol. One", czyli nagrania Toma dokonane przed płytowym debiutem ("Closing Time"-1973) wydane w 1991 roku. Tom spokojny, wręcz romantyczny, wzruszający.
Tom Waits - I'm Your Late Night Evening Prostitute
Tom Waits - Little Trip to Heaven
Przy muzyce granej przez Gov't Mule prawie zawsze przeżywam dobre chwile. Przy muzyce koncertowej ZAWSZE. Płyta Gov't Mule "Live At Roseland Ballroom" z 1996 roku. Nienachalna wirtuozeria świetnych instrumentalistów. Nagrania z tradycyjnego dla nich, noworocznego show. Chciałbym tak spędzać sylwestra !!!
Gov't Mule - Don't Step On The Grass, Sam
Gov't Mule - Painted Silver Light
Na koniec jazz punk. Polski jazzowy produkt eksportowy (a przynajmniej powinien takim być) kapela Pink Freud w której realizuje się Wojtek Mazzol Mazolewski, jeden z prekursorów yassu. Najżywsza płyta Pink Freud "Punk Freud" z 2007 roku ... ładny tytuł a muzyka :
Pink Freud - Dziwny jest ten kraj
Pink Freud - Sex Przemoc Lek I Niemoc

Do klika za tydzień :)


17 komentarzy:

  1. Sam na sam :-)
    Dobry tekst. Pamiętam :-)
    Wolę gorzką czekoladę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gorzką lubię właśnie tak, w małych kawałkach.

      Usuń
  2. Homo Homini :) Pamiętam że bez perkusji grali.
    A co do tej Waszej kawy ....
    Śpiewanie ballad na dwa głosy męskie to wychodziło Simonowi i Garfunkelowi (i to tylko jak byli młodzi), to co Wy wyrabiacie to jakaś krwawa maskara :) Pomijam zrypanie żywcem riffu z Dazed And Confused Cepów.
    W ogóle - trochę tego posłuchałem - naprawdę sprawia Wam przyjemność granie takiej trumiennej muzy?
    Weź takiego Neila Younga. Uwielbiam faceta bo podobnie jak ja nie umie grać na gitarze ale lubi - i pomimo to stał się legendą. Zobacz to

    https://www.youtube.com/watch?v=hvtdbfI1sqQ

    cztery chwyty a jaka elegancka rockowa rozpierducha :)
    Podeslij gitarzyście linka do tutorialu i zrób z tego cover na koncert - będziecie mieli trochę przyjemności z grania a ludzie ze słuchania.
    Pozdro - jak teraz mawia gowniażeria :)

    https://www.youtube.com/watch?v=PP9OY8Cndq0



    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muzy z linków posłucham jak wrócę do domu. Śpiewanie na głosy nie wychodzi nam już od kilku lat :) Ale jaką sprawia radość!!! Jak głupim:) Granie też nam nie wychodzi a radość jeszcze większa. Gdybyś zobaczył te "męki" na próbach. Muza trumienna .... dobreeee, muszę chłopakom powiedzieć na próbie :) Ucieszą się bo o ile wiemy że grać nie umiemy, to mamy poczucie humoru ...... i stałą depresję. Neil Young, lubię i cenię, szczególnie płytę z Pearl Jam. Wpadaj to się wspólnie posmiejemy z naszej muzy. Przymierzamy się do nowych nagrań. Jedno jest o pogrzebie, jedno o samobojstwie, jedno o starości, jedno o zagładzie ludzkości. Baaaardzo nas to bawi :)

      Usuń
    2. "Jedno jest o pogrzebie, jedno o samobojstwie, jedno o starości, jedno o zagładzie ludzkości. Baaaardzo nas to bawi :)"

      Doprawdy? A to nie jest tak że sam siebie wpędzasz w te stany z którymi potem walczysz ? Ja tam psi-chologiem nie jestem i nie chcę Wam odbierać przyjemności z tego co robicie, ale czy nie lepiej by było zagrać parę coverów czegoś co ma ręce i nogi niż produkować takie "dzieła" ?.

      Usuń
    3. Krótko i na temat, NIE !!! Coverów nie gramy, bo .... grać (przecież) nie umiemy:)
      A w te stany wpędza mnie coś innego, "beztroski" brak przewidywania, powiedzą jedni. Chęć zadowolenia wszystkich, tylko nie siebie, powiem ja. Aż się udało ....

      Usuń
    4. Ulało ..... miało być :)

      Usuń
  3. Każdy ma prawo do słabości nie ważne czy to w życiu czy w muzyce

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest ludzkie podejście. Ja zdaję sobie sprawę z moich (naszych) slabosci. I osiągnąłem ten stan w którym godzę się z nimi i potrafię się z nich śmiać a nie walczyć z nimi "na siłę". I za ti SIĘ lubię :)

      Usuń
    2. I za to się lubię .... miało być :)

      Usuń
    3. Nie to po porostu moje małe doświadczenie życiowe. Nie ulegam już temu powalonemu światu, nie biegnę do sklepu po krem tylko dlatego że mam już jakieś pierwsze zmarszczki, nie biegnę do kina na Hobbita tylko dlatego że całe stado ludzi chce być na topie nie słucham jakieś gwiazdki która poza makijażem toną tapety i głosem jak pisklę śpiewa nie wiadomo o czym bo nawet tekstu nie potrafię zrozumieć. Świat na siłę próbuje być cudowny i silny taki sado-maso a tak naprawdę wiele ludzi nie wie nic o życiu o tym co ważne i dobre. Ale i o cierpieniu, o tym że wolno pokazać że jest się słabym nawet za cenę mniejszej "popularności" Niestety dziś większość obywateli chce czytać słuchać o słodkich bajeczkach na dobranoc.

      Usuń
  4. Sorki z góry ,ale muszę cię trochę opierd...niby dorosły człowiek, a mazgaisz się jak baba. Kto ci do cholery, nie pozwala dbać o siebie ,a każe zadowalać innych. Może czas wziąć życie w swoje ręce i się nim zacząć cieszyć. Nie ma sytuacji bez wyjścia, może tylko zabraknąć czasu na realizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jedne ze słów jakie dobijaja najbardziej? "weź się w garść" a czasem po prostu nie ma się siły ani woli

      Usuń
    2. .... dobre ... uśmiechnąłem się przy tym mazgajeniu ;) Widzisz, już to zauważyłem i biorę się i biorę. Wolę mam, czy siły? to się okaże. A ja lubię siebie nawet za to "mazgajenie", bo ten stan, wbrew pozorom pozwala mi się rozwijać, myśleć, coś tworzyć. Uśmiecham się o wiele częściej, na razie do wewnątrz ;)

      Usuń
  5. Nie zgadzam się w kwestii uśmiechu Satchmo. W moim odbiorze to uśmiech wiecznego dziecka, cieszącego się światem. Natomiast masz pełne prawo się pomazgaić. Czasem albo i stale. To Twój blog i co komu do tego, nie ma przymusu czytania. Ani strofowania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dziękuję za wsparcie w mazgajeniu :) Bardzo dobry przykład na to jak ludzie różnią się miedzy sobą. Te same bodźce zewnętrzne, przepuszczone przez filtr naszego mózgu dają różne wnioski. I to w ludziach cenię i LUBIĘ, te różnice, tę wielobarwność i tę nie oczywistość. Boję się wszelkich jednomyślności i zmuszania ludzi do upodabniania się do czyichś oczekiwań.

      Usuń
  6. Łazi mi po głowie chęć podzielenia się czasem i takimi emocjami, ale dawno tego nie robiłam. Dopadają, kiedy opuszcza mnie pewność siebie...
    Albo kiedy nagle to, czego byłam pewna okazuje się czymś zupełnie innym...
    Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń