Hurra ??! Emerytura... a punks still not dead!!!
A co robi emeryt? Krzyczy gdy chce. Zaczynam nową przygodę bez udziału AI (na razie). Na jednym z występów krzyczałem (choć mój numer to 66) tak:
Zapraszam, nie zmuszam.
CzarT
Hurra ??! Emerytura... a punks still not dead!!!
A co robi emeryt? Krzyczy gdy chce. Zaczynam nową przygodę bez udziału AI (na razie). Na jednym z występów krzyczałem (choć mój numer to 66) tak:
CzarT
Dzień dobry wszystkim, czyli nikomu... a jednak wszystkim?
Śnię ten sen i choć coraz trudniej się budzić i wracać tu, to wciąż wracam...
Już rozumiem.
Siła miłości jednak wciąż goni i popędza. Tym razem trafiła do Televizorni:
czarT
Przed świętami jak zwykle nawał pracy i mało czasu ale... udało się zaistnieć w sieci w dwóch teledyskach.
Pierwszy, Power Of Love, czyli kapeli w której śpiewam. Wesołych świąt !!! :)
Drugi to protest przeciw świątecznej rzezi karpia, czyli zupełnie inne spojrzenie na święta. Autorkami są Luiza i Sylwia, czyli Luwia Projekt. Ja byłem tam tylko gościem :)
czarT
Odzywam sie po dłuższej nieobecności i mam nadzieję, że zawitam tu na dłużej. No cóż, działo sie trochę w międzyczasie i nie miałem głowy do pisania. Powoli odzyskuję głowę. Ostatni czas minął mi pod znakiem śmierci. Najpierw miłość, potem dawny przyjaciel a przed dwoma tygodniami mój tata. Ciąg zdarzeń który może odebrać ochotę do życia. Smierć i przemijanie są to naturalne zdarzenia zachodzące podczas pobytu w tym świecie a nienaturalny jest nasz brak zgody, wynikający chyba ze strachu przed nieznanym. Piszę o braku zgody a nie o żalu po stracie. . Oj, mam o czym pisać...
Ale o tym potem. Na dzisiaj pozwólcie, że przytoczę tekst naszej punkowej kapeli. Traktuje o pandemii i jest czystą obserwacją. Pandemii wywołanej przez laboratoria i zwalczanej przez laboratoria a władza może sobie ćwiczyć ograniczanie naszych swobód... oczywiście dla naszego dobra...
A ktoś, gdzieś, zaciera łapki widząc pęczniejące konta bankowe.
Wojna? Na wojnie też komuś pęcznieją konta i zawsze tak będzie gdy "światem rządzi pieniądz".
Zaraza
Zasieję strach w Twojej świadomości
Dodam nawozu z gówno wiadomości
Okraszę trochę wybujałą statystyką
Aż w końcu wykiełkuje w Tobie panika
//Subtelne metody zniewolenia
Strach, panika, zakazy, obostrzenia
//Subtelne metody zniewolenia
Strach, panika, zakazy, obostrzenia
Ograniczę Cię i ostrożność doradzę
Potem nakazy i zakazy wprowadzę
Aby utrzymać pokorne posłuszeństwo
Postraszę karą, obiecam bezpieczeństwo
//Subtelne metody zniewolenia
Strach, panika, zakazy, obostrzenia
//Subtelne metody zniewolenia
Strach, panika, zakazy, obostrzenia
A gdy już będziesz robić to co zechcę
I gdy nie będziesz robić czego nie chcę
Podam Ci zastrzyk nadziei
I już jesteście podzieleni
Do następnego klika
czarT
Ja jako Obywatel pełen miłości
Kotoś tęsknił ? ..... to zupełnie jak ja :)
Motto na dziś:
Mieć duszę nastawioną na bunt; wściekle nienawidzić wszelkiej niesprawiedliwości; dygotać pod zwierzęcym oddechem bliźnich; krwawic pod zabójczym szyderstwem istot i przeklinać Stworzenie, aż nadto wyraźną konkretyzację idei niesprawiedliwości - ... i nosząc w sobie resztki filozofii tudzież nauki doświadczenia, nie móc nic zrobić, wyrzec się wszelkich aktów buntu, skapitulować, zdając się na łaskę beznadziei oraz pociechy wszechmarności.
Zachodzi zupełna sprzeczność między spontaniczną reakcją twego jestestwa a paraliżem rodzącym się z refleksji i rozczarowania. -Lucyfer był aniołem najmniej filozoficznym. Nie utrudził sobie skrzydeł lotem trzeźwego widzenia; wiedza nie nadwyrężyła mu świeżości, z jakiej rodzi się wzniosła naiwność wszelkiego protestu. Anioł bez doświadczenia, szlachetna ofiara kilku uleczalnych rozgoryczeń. Albowiem wierzyć, że można cokolwiek naprawić, że istoty stworzone i stworzenie można uszeregować w innym porządku, to zaznać jedynie goryczy czasu i roić sobie, że wyjście niebędące iluzją jest już blisko. Jego towarzysze, którzy pozostali w łonie Wszechmogącego, poznali wszystko, gdyż ujrzeli daremność wszelkiej pokusy. To oni właśnie odpoczywają w słodkim śnie nieodwracalnej wieczności, otuleni po wiek wieków jałowym, ale przecież bezpiecznym ciepłem swych reakcyjnych skrzydeł. Nadal ich schronieniem jest nadpruchniałe dobro Boga, nasze zło.
Wywrócić świata nie potrafimy, zaakceptować go - tym bardziej. Ten konflikt to formuła ziemskiego zycia, którego nienaprawialność przybiera cechy jedynego rozwiązania.
Emil Cioran "Dywagacje"
Coś dla ducha, coś dla oka. Ja jako Obywatel NIP i Powe Of Love w migawkach z koncertów:
Obywatel NIP
Zamknięty w czterech ścianach, choć tak na prawdę jest ich dwanaście... przeliczyłem. Zamknięcie jest czysto fizycznym odczuciem, bo wolny umysł błąka się nadal po świecie. Chciałem się odłączyć ale wciąż nie potrafię, myśli wciąż wymykają się i nie walczę z tym. Pozorny spokój, pozorne emocje, wszystko jest moim światem, ale co jest rzeczywistością. Obiektywna rzeczywistość nie istnieje, a przynajmniej ja jestem o tym przekonany. Obserwator każdorazowo "przepuszcza" ją przez swoje zmysły i trudno jego obserwacje uznać za obiektywne. A gdy nie ma obserwatora, czy jest coś wówczas? Ta kwestia jest poza mymi zmysłami i zainteresowaniem. Czy to ważne czy coś istnieje, jeśli nie ma nikogo kto mógłby to zaobserwować. Czy istnienie nieistnienia, czy nieistnienie istnienia, czy tylko podwyższona temperatura mózgu... Ważne co przyciąga moją uwagę, ważne co walczy o moją energię. Każde skupienie uwagi na czymś powoduje przepływ energii, mojej energii do obiektu zainteresowania. Jeśli "zaineresowanych" jest większa ilość, obiekt uwagi jako twór energetyczny rośnie w siłę. Struktura rzeczywistości gdzieś tkwi w mej podświadomości, tylko ja nie mam do niej dostępu. Zadałem kiedyś pytanie pewnej strukturze i uzyskałem (chyba) na nie odpowiedź. Niestety ograniczona zmysłami i szablonem pojęć świadomość nie była w stanie zinterpretować tej podróży i odcięła wspomnienia. Jednak gdzieś się tam dobijają z piwnic niezrozumienia. Podróżnik 6007 ma jednak inne zadanie....
Do następnego klika
czarT