poniedziałek, 20 kwietnia 2026

Hurra ??! Emerytura... a punks still not dead!!!

 Hurra ??! Emerytura... a punks still not dead!!!

A co robi emeryt? Krzyczy gdy chce. Zaczynam nową przygodę bez udziału AI (na razie). Na jednym z występów krzyczałem (choć mój numer to 66) tak:



  Zapraszam, nie zmuszam. 


CzarT

sobota, 18 marca 2023

Już rozumiem to siła miłości

 Dzień dobry wszystkim, czyli nikomu... a jednak wszystkim?

Śnię ten sen i choć coraz trudniej się budzić i wracać tu, to wciąż wracam...

Już rozumiem.



Siła miłości jednak wciąż goni i popędza. Tym razem trafiła do Televizorni: 



A Legendarny Irek jest wszędzie choć nigdzie go nie ma


Do następnego klika :)

czarT


czwartek, 29 grudnia 2022

Teledyski świąteczne :)

 Przed świętami jak zwykle nawał pracy i mało czasu ale... udało się zaistnieć w sieci w dwóch teledyskach. 

Pierwszy, Power Of Love, czyli kapeli w której śpiewam. Wesołych świąt !!! :)


Drugi to protest przeciw świątecznej rzezi karpia, czyli zupełnie inne spojrzenie na święta. Autorkami są Luiza i Sylwia, czyli Luwia Projekt. Ja byłem tam tylko gościem :)



Do następnego klika :)

czarT



poniedziałek, 28 listopada 2022

Wracam do pisania, a przynajmniej zamierzam :)

 Odzywam sie po dłuższej nieobecności i mam nadzieję, że zawitam tu na dłużej. No cóż, działo sie trochę w międzyczasie i nie miałem głowy do pisania. Powoli odzyskuję głowę. Ostatni czas minął mi pod znakiem śmierci. Najpierw miłość, potem dawny przyjaciel a przed dwoma tygodniami mój tata. Ciąg zdarzeń który może odebrać ochotę do życia. Smierć i przemijanie są to naturalne zdarzenia zachodzące podczas pobytu w tym świecie a nienaturalny jest nasz brak zgody, wynikający chyba ze strachu przed nieznanym. Piszę o braku zgody a nie o żalu po stracie. . Oj, mam o czym pisać...

Ale o tym potem. Na dzisiaj pozwólcie, że przytoczę tekst naszej punkowej kapeli. Traktuje o pandemii i jest czystą obserwacją. Pandemii wywołanej przez laboratoria i zwalczanej przez laboratoria a władza może sobie ćwiczyć ograniczanie naszych swobód... oczywiście dla naszego dobra...

A ktoś, gdzieś, zaciera łapki widząc pęczniejące konta bankowe. 

Wojna? Na wojnie też komuś pęcznieją konta i zawsze tak będzie gdy "światem rządzi pieniądz".


Zaraza

Zasieję strach w Twojej świadomości

Dodam nawozu z gówno wiadomości

Okraszę trochę wybujałą statystyką

Aż w końcu wykiełkuje w Tobie panika


//Subtelne metody zniewolenia

Strach, panika, zakazy, obostrzenia

//Subtelne metody zniewolenia

Strach, panika, zakazy, obostrzenia


Ograniczę Cię i ostrożność doradzę

Potem nakazy i zakazy wprowadzę

Aby utrzymać pokorne posłuszeństwo

Postraszę karą, obiecam bezpieczeństwo


//Subtelne metody zniewolenia

Strach, panika, zakazy, obostrzenia

//Subtelne metody zniewolenia

Strach, panika, zakazy, obostrzenia


A gdy już będziesz robić to co zechcę

I gdy nie będziesz robić czego nie chcę

Podam Ci zastrzyk nadziei

I już jesteście podzieleni



Aby obejrzeć musicie kliknąć obejrzyj w Youtube

Do następnego klika

czarT

wtorek, 9 sierpnia 2022

Dziś tylko cytaty
bo choć chcę, to pisać nie mogę

Motto na dziś: 

   W miastach napotykałem śmierć w oczach ludzi, wśród natury - w szeleście listowia. 
A jeszcze częściej w milczeniach serca.

Emil Cioran "Dywagacje"

     Skoroś nie uwierzył, że coś ci się na tym świecie należy, każdej nocy pogrążasz się w sen, znużony niczym skazaniec.

Emil Cioran "Dywagacje"

Sprawą najważniejszą nie jest robić coś, lecz żyć. Trudność tkwi w esencji, nie zaś w przypadłości. Każdy znajduje sobie zajęcie - bo życie to przesąd aktywności - ale bycie jako takie jest ciągłą mordęgą, trawieniem bez wyjścia. Rewelacja faktu istnienia plącze nam krok, odbiera dech i paraliżuje nas pośrodku świata bez horyzontu. Niedostatek bycia to nie wynik jesiennej zgrzybiałości, lecz skaza pierwotna, samo żródło naszego braku oparcia. Tym sposobem owo objawienie czystego faktu bycia staje się równoważnikiem grzechu pierworodnego, wiecznie odnawiającego się w nas poprzez samą funkcję czasu.

Emil Cioran "Dywagacje"

     Przed śmiercią bronią nas instynkty, przed życiem - nic. Nasza sytuacja między tymi dwiema plagami wydaje się bez wyjścia.
     
     Perspektywa braku cierpienia w śmierci przeraża nas, wszelako rzeczywistość cierpienia w życiu to sama groza. A może by wynaleźć jakiś inny świat gdzieś poza jednym i drugim? Człowiek nic innego nie robi, od kiedy myśli i cierpi. Tym co do nich dodał, jest sens - i jego porażka.

Emil Cioran "Dywagacje"

Do następnego klika 
czarT



piątek, 1 lipca 2022

Ja jako Obywatel pełen miłości

 Ja jako Obywatel pełen miłości

Kotoś tęsknił ? ..... to zupełnie jak ja :) 


Motto na dziś: 

   Mieć duszę nastawioną na bunt; wściekle nienawidzić wszelkiej niesprawiedliwości; dygotać pod zwierzęcym oddechem bliźnich; krwawic pod zabójczym szyderstwem istot i przeklinać Stworzenie, aż nadto wyraźną konkretyzację idei niesprawiedliwości - ... i nosząc w sobie resztki filozofii tudzież nauki doświadczenia, nie móc nic zrobić, wyrzec się wszelkich aktów buntu, skapitulować, zdając się na łaskę beznadziei oraz pociechy wszechmarności.

   Zachodzi zupełna sprzeczność między spontaniczną reakcją twego jestestwa a paraliżem rodzącym się z refleksji i rozczarowania. -Lucyfer był aniołem najmniej filozoficznym. Nie utrudził sobie skrzydeł lotem trzeźwego widzenia; wiedza nie nadwyrężyła mu świeżości, z jakiej rodzi się wzniosła naiwność wszelkiego protestu. Anioł bez doświadczenia, szlachetna ofiara kilku uleczalnych rozgoryczeń. Albowiem wierzyć, że można cokolwiek naprawić, że istoty stworzone i stworzenie można uszeregować w innym porządku, to zaznać jedynie goryczy czasu i roić sobie, że wyjście niebędące iluzją jest już blisko. Jego towarzysze, którzy pozostali w łonie Wszechmogącego, poznali wszystko, gdyż ujrzeli daremność wszelkiej pokusy. To oni właśnie odpoczywają w słodkim śnie nieodwracalnej wieczności, otuleni po wiek wieków jałowym, ale przecież bezpiecznym ciepłem swych reakcyjnych skrzydeł. Nadal ich schronieniem jest nadpruchniałe dobro Boga, nasze zło.

   Wywrócić świata nie potrafimy, zaakceptować go - tym bardziej. Ten konflikt to formuła ziemskiego zycia, którego nienaprawialność przybiera cechy jedynego rozwiązania.

Emil Cioran "Dywagacje"


Coś dla ducha, coś dla oka. Ja jako Obywatel NIP i Powe Of Love w migawkach z koncertów: 

Obywatel NIP










Power Of Love - P.O.L.
czyli punkowe szaleństwa






















Do kolejnego klika :)
czarT

piątek, 6 maja 2022

 Nowy obrazek do starego utworu :)

Obywatel NIP - Nostradamus

Tekst: Krzysiek Sarna, muzyka: Obywatel NIP



Dobrego odbioru :) 

czarT


sobota, 12 grudnia 2020

Zamknięcie

 Zamknięty w czterech ścianach, choć tak na prawdę jest ich dwanaście... przeliczyłem. Zamknięcie jest czysto fizycznym odczuciem, bo wolny umysł błąka się nadal po świecie. Chciałem się odłączyć ale wciąż nie potrafię, myśli wciąż wymykają się i nie walczę z tym. Pozorny spokój, pozorne emocje, wszystko jest moim światem, ale co jest rzeczywistością. Obiektywna rzeczywistość nie istnieje, a przynajmniej ja jestem o tym przekonany. Obserwator każdorazowo "przepuszcza" ją przez swoje zmysły i trudno jego obserwacje uznać za obiektywne. A gdy nie ma obserwatora, czy jest coś wówczas? Ta kwestia jest poza mymi zmysłami i zainteresowaniem. Czy to ważne czy coś istnieje, jeśli nie ma nikogo kto mógłby to zaobserwować. Czy istnienie nieistnienia, czy nieistnienie istnienia, czy tylko podwyższona temperatura mózgu... Ważne co przyciąga moją uwagę, ważne co walczy o moją energię. Każde skupienie uwagi na czymś powoduje przepływ energii, mojej energii do obiektu zainteresowania. Jeśli "zaineresowanych" jest większa ilość, obiekt uwagi jako twór energetyczny rośnie w siłę. Struktura rzeczywistości gdzieś tkwi w mej podświadomości, tylko ja nie mam do niej dostępu. Zadałem kiedyś pytanie pewnej strukturze i uzyskałem (chyba) na nie odpowiedź. Niestety ograniczona zmysłami i szablonem pojęć świadomość nie była w stanie zinterpretować tej podróży i odcięła wspomnienia. Jednak gdzieś się tam dobijają z piwnic niezrozumienia. Podróżnik 6007 ma jednak inne zadanie....

Do następnego klika

czarT

sobota, 21 listopada 2020

To mój plac zabaw !!!


Ś

mierć, strach, chaos decyzyjny, bezradność władzy... czy tak na pewno wygląda nasza współczesność, czy to tylko obraz generowany przez 
mainstreamowe media, z państwowymi (czyli naszymi) na czele. Nie wiem. Wiem jak wygląda moje najbliższe otoczenie, moja rzeczywistość. Nie udziela mi się histeria mediów, nie zaprosiłem telewizora do domu, radio (od czasu upadku Trójki) też rzadko przebija się do mej świadomości. Tysiące moich płyt zapewniają mi rozrywkę. Platformy streamingowe dają do wyboru setki filmów, choć na większość też szkoda czasu. Cała pandemiczna sytuacja przypomina mi "Chłopców z Placu Broni", a śmierć Nemeczka w jego bronie, też jest w tym świetle symboliczna. Sami stworzyliśmy ten plac zabaw i oddajemy za niego życie... Warto? Jeśli mamy się bawić, to się bawmy a nie psujmy zabawę. Ja bawię się dobrze, a jeśli zabawa skończy się przedwcześnie... no cóż, przejdę na inny plac...

 Reaktywacja punkowej kapeli Power Of Love (P.O.L.) dotknęła mnie osobiście. Trochę drży mi głos, ale to ze wzruszenia i... kwestia zużycia materiału. Ale jeszcze daję radę chrypiąc i pokrzykując. To mój plac zabaw !!!




do następnego klika 
czarT

środa, 28 października 2020

W międzyczasie coś mi stuknęło..

Stęskniliście się ??
Ja nie :)
 W międzyczasie coś mi stuknęło, no tak ni stąd ni zowąd ... rocznik mam 1960, aaa, stuknęła mi 60-tka (dać uśmieszek , czy nie?) :) 
To kolejna przymiarka do ponownego pisania, ale któż to wie... Nic się wokół nie dzieje, więc o czym pisać. To oczywiście ironia, ale to co się wyprawia jakoś mało mnie dotyczy i dotyka. Pozmieniało się w mej głowie... czego i Wam życzę. Jestem widzem i z życzliwością patrzę na tę scenę i uśmiecham się do dawnego siebie, dziwiąc się jak mogłem tak "rozdawać" emocje, bezcelowo marnując energię. Ale to już było.... Coś znowu mnie ciągnie do dzielenia się doświadczeniami i przemyśleniami, ale już  z zupełnie inną motywacją. 

Postanowienie jest, a czyn przyjdzie lub nie, niech "sztuka" toczy się swoim biegiem, a ja z pozycji obserwatora, wybiorę wariant pisania.... no chyba, żeby było zupełnie inaczej.

Z oczywistych narcystycznych powodów kilka zdjęć z tego roku.
To czarT w całej swej 60-cio letniej krasie :)










Fascynacji muzycznych jest jak zwykle wiele... może dwie pierwsze z brzegu:




To była ta spokojniejsza natura, a teraz ta właściwa, hardcore'owa:




Dziękuję z nieuwagę
do następnego klika
czarT


niedziela, 8 marca 2020

Radzę

Wszyscy radzą wszystkim. Chcę i ja !!!
Mądre porady prosto z mojej głowy :)
Jeszcze ciepłe ...


Pozdrawiam CzarT


niedziela, 19 stycznia 2020

Po prostu sięgajmy po swoje !!

Pojawiam się i znikam....
Masz na mym punkcie bzika??

Z perspektywy bloga może to tak wyglądać, ale przecież ja nie jestem bytem blogowym a rzeczywistym, a w rzeczywistym, moim świecie wciąż nieprzerwanie istnieję. Na ile ten mój świat jest rzeczywisty to już zupełnie inna kwestia i tą dzisiaj nie zamierzam się zajmować. Myślę więc jestem ? Myślę więc myślę , że jestem... bo może ktoś mnie myśli, więc jestem... wychodzę z tego zaułka i nie poświęcę mu już swej energii, choć bardzo lubię takie zabawy, bo to tylko zabawa świadomości. Czemu zatem poświęcam swą energię, do jakich wibracji się dostrajam. W tym stanie w którym jestem... do żadnych. Sam emituję wibracje do których dostraja się me otoczenie, a przynajmniej próbuję. Kusiło mnie, by napisać, że się staram, ale nie staram się tylko wibruję, to zaś duża różnica. Przestrzeń wariantów, psychologia kwantowa, niwelowanie sztucznego podziału na nauki ścisłe i humanistyczne to są wyzwania na dziś. Moje wyzwania. Postaram się w kolejnych wpisach podzielić się z Wami swymi działaniami w tej dziedzinie, tak działaniami a nie przemyśleniami. Dotychczas działał umysł, czas by duch przejął inicjatywę. Umysł poprowadzi nas po ścieżkach na które jest zaprogramowany. Jeśli odrzucimy te programy... mogą zacząć dziać się... cuda?? Z nowej perspektywy nie są to cuda a coś po co możemy sięgnąć jak po swoje, bo to jest nasze. Po prostu sięgajmy po swoje !!


p.s.
Czy wrócą muzyczne opisy, popisy, przypisy, zapisy?? Zapewne tak, bo to nieodłączna część mej osobowości, ale jeszcze chwila, bo wszystko się układa i musi znaleźć swe "nowe" miejsce. Udzielam się wokalnie już w dwóch kapelach... a to jeszcze nie koniec :)




Do kolejnego klika 
czarT


poniedziałek, 9 września 2019

Taka choroba

     Cel jest jasny, tylko droga coraz bardziej kręta. Kręta jak zwoje mózgowe, bo wszelkie przeszkody i ograniczenia narzucane są przez własny mózg. Jedno czego nie mogę zaprzestać, to myślenie. To taka choroba, która spowalnia działanie, która powoduje, że widzimy rzeczy których nie ma. One są, ale tylko w mej głowie. Na poziomie intelektualnym to rozumiem i potrafię złapać dystans. Na poziomie emocjonalnym bywa gorzej. Przy buzujących emocjach trudno o rolę chłodnego obserwatora. Pogrążam się w nirvanie intelektualnego niebytu działając bez działania a rzeczywistość upomina się o uwagę, kłuje, szczypie, podgryza, prowokując do emocjonalnych interakcji. Gdy mi zależy, reaguję, bo wciąż na czymś mi zależy... Czy w tym tkwi problem? Że wciąż czegoś oczekuję, pragnę? Boję się ocen, bo sam oceniam. Boję się osądzenia, bo sam osądzam, bo sam osądzam siebie? I tak beztroska zwykłego spotkania, może przerodzić się w niepewność domysłów. Każda decyzja staje się koszmarem fundamentalnego wyboru. Odczuwalny ciężar zaczyna przytłaczać, dociskać do ziemi do utraty tchu, znika pewność i lekkość staje się kpiną z obecnej sytuacji. W takich stanach zatrzymuję się i "zwalniam" umysł, przestaję myśleć o przyszłości, skupiam się na chwili i zyskuję uważność. Zaczynam widzieć szczegóły, fragmenty otaczającego świata. Słońce, gwiazdy, fauna, flora, materia, to wszystko trwa i istnieje niezależnie od mej woli. Pozostanie w tym stanie bez względu na moje decyzje. Jest w tym porządek i spokój a cały niepokój i ciężar decyzji jest tylko wytworem mej imaginacji o mym egzystencjalnym udziale i roli w widzialnej rzeczywistości. Nie czuję bezradności, odnajduję właściwą miarę. Naturą węża jest kąsać w zagrożeniu, więc nie staram się go zmienić a raczej unikać i nie stwarzać mu zagrożenia. Naturą rzeczywistości jest niezmienność zasad ją określających. Gdy próbujemy z nimi walczyć, naginać do własnych potrzeb, możemy być pewni że, nagięta powróci do stanu pierwotnego,  przy okazji niwecząc czcze wysiłki naszym kosztem. Jedno jest pewne, my ucierpimy na tym najbardziej bo to nasze nadzieje, oczekiwania i wytwory legną w gruzach.  Czy nie lepiej zatem płynąć z jej prądem i w zgodzie z jej zasadami, wykorzystując prawa nią rządzące? Nie walczyć z nią a wykorzystywać jej potencjał, który jednak musimy wcześniej poznać, nim sami dla siebie bezpowrotnie go zniszczymy...




*****
Cytat tygodnia

NABIERANIE UMYSŁU
Ludzkie sensorium jest wyjątkowo łatwe do zmanipulowania; nasz układ wzrokowy należałoby w najlepszym razie określić mianem „worka zaimprowizowanych sztuczek”. Informacje zbierane przez nasze organy zmysłów są tak fragmentaryczne i niedoskonałe, że mózg musi je interpretować, używając nie bezpośredniej percepcji, lecz raczej reguł prawdopodobieństwa. Czyli - nie tyle widzi świat, ile domyśla się go na podstawie doświadczenia. W rezultacie powstaje tendencja do nieprzetwarzania bodźców „nieprawdopodobnych” na poziomie świadomości, niezależnie jak są silne. Mamy po prostu skłonność do ignorowania widoków i dźwięków, które nie pasują do naszego obrazu świata.
Sarasti miał rację: Rorschach nie robił nam niczego, czego sami byśmy już sobie nie robili.
Na przykład, sztuczka z niewidzialnością młodego głupiego wężydła - tego, który ograniczało swe ruchy do luk w widzeniu człowieka - przyszła mi do głowy, gdy czytałem o czymś zwanym „ślepotą z nieuwagi”. Rosjanin, Alfred Jarbus jeszcze w latach 60. XX wieku pierwszy rozpracował sakadyczną lukę w ludzkim widzeniu. Od tego czasu rozmaici badacze kazali przedmiotom niepostrzeżenie pojawiać się i znikać z pola widzenia, prowadzili rozmowy z nieszczęśnikami, którzy nie mieli pojęcia, że rozmówca zmienił się w połowie konwersacji i w ogóle udowodnili, że ludzki mózg nie zauważa mnóstwa z tego, co się wokół niego dzieje. Zerknijcie sobie na filmiki na stronie Laboratorium Postrzegania Wzrokowego University of Illinois, a zrozumiecie, o czym mowa. To naprawdę niesamowite, wiecie? Jakiś scjentolog mógłby teraz podkradać się do nas i gdyby tylko się odpowiednio poruszał, nigdy byśmy go nie dostrzegli.
Większość opisanych w książce psychoz, syndromów i halucynacji jest prawdziwa i szczegółowo opisana przez Metzingera, Wegnera i/lub Saksa (zobacz także Świadomość/Inteligencja poniżej). Inne (np. zespół Greya) jeszcze nie trafiły do statystycznego wykazu chorób - prawdę mówiąc, parę z nich wymyśliłem, ale mimo to są oparte na wynikach rzeczywistych doświadczeń. Zależnie komu uwierzycie, umiejętne potraktowanie mózgu polem magnetycznym może wywołać wszystko, od religijnej ekstazy po przeświadczenie o porwaniu przez kosmitów. Przezczaszkowa stymulacja magnetyczna może modyfikować nastrój, wywoływać ślepotę albo wpływać na ośrodki mowy (na przykład uniemożliwiać wypowiadanie czasowników, nie wpływając na rzeczowniki). Można tą drogą wspomagać (lub upośledzać) pamięć i proces uczenia się, a rząd Stanów Zjednoczonych finansuje obecnie badania nad przenośnym sprzętem do stymulacji magnetycznej dla celów, łatwo zgadnąć, wojskowych.
Elektryczna stymulacja mózgu wywołuje niekiedy tak zwany „zespół obcej ręki” - bezwiedne poruszenia ciała wbrew woli „osoby” rzekomo nim zawiadującej. Innym razem powoduje mimowolne ruchy, ofiary upierają się jednak, że „postanowiły” je wykonać, mimo niezbitych przeczących temu dowodów. Zestawić to jeszcze z faktem, że ciało zaczyna się poruszać, zanim jeszcze mózg „rozkaże” się ruszyć i całe pojęcie „wolnej woli” - pomimo niezaprzeczalnego przekonania, że jest prawdziwe - zaczyna wyglądać nieco głupkowato, nawet poza zasięgiem wpływu obcych artefaktów. 
Stymulacja elektromagnetyczna jest może najmodniejszym obecnie sposobem hackowania mózgu, ale w żadnym razie nie jedynym. Ciężkie fizyczne obrażenia, od nowotworów po drągi do ubijania materiału wybuchowego, potrafią zmienić normalnych ludzi w psychopatów i pedofilów (stąd nowa osobowość wykluwająca się w głowie Susan James). Opętanie przez duchy i ekstazę można wywołać po prostu przez emocjonalną huśtawkę rytuałów religijnych, bez żadnych inwazyjnych neurologicznych narzędzi (a niekonieczne są też farmakologiczne). Ludzie potrafią nawet wykształcić poczucie, że należą do nich cudze części ciała, albo gumowa ręka. Widzenie przebija propriorecepcję i odpowiednio manipulując sztuczną kończyną, jesteśmy w stanie przekonać kogoś, że wykonuje jakiś ruch, choć w rzeczywistości wykonuje zupełnie inny.
Najnowszym narzędziem w tym arsenale są ultradźwięki, mniej inwazyjne niż elektromagnetyzm, dokładniejsze niż charyzmatyczne ponowne narodziny, można je wykorzystać do pobudzania mózgu bez upierdliwych elektrod czy siatek na głowę z magnesami. W Ślepowidzeniu użyłem tego jako wygodnej furtki, tłumaczącej, dlaczego Rorschachowe halucynacje utrzymują się nawet w ekranowaniu Faradaya - jednak tu i teraz firma Sony odnawiała patent na urządzenie wykorzystujące ultradźwięki do bezpośredniego implantowania do mózgu „wrażeń zmysłowych”. Nazywają to urządzeniem rozrywkowym o szerokim zastosowaniu w grach online. Jasne. Skoro możemy z odległości wrzucać komuś do głowy wrażenia wzrokowe i słuchowe, czemu by przy okazji nie przemycić też poglądów politycznych i nieodpartego upodobania do pewnej marki piwa?

Peter Watts
Ślepowidzenie


*****
Raporty z przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy
***
Muzyka spod igły
Winylowy kąt

     Nagrany w 1986 roku a wydany w 2019 album .... Milesa Davisa "Rubberband" to żadne wybitne dzieło. Materiał nagrany przed "Tutu" i nigdy nie wydany ujrzał światło dzienne, by stać się archiwalną ciekawostką podkolorowana przez współczesnych muzyków. Na pewno warto wysłuchać, choć zachwycać się nie ma czym, ale trąbka wciąż ta sama....

Miles Davis - Rubberband of Life
Miles Davis - So Emotional




Do następnego klika 
czarT






czwartek, 20 czerwca 2019

Odbiornik

     Jedyny parametr naszego świata który w odczuciu naszych zmysłów niemożliwy jest do kształtowania przez człowieka, to czas. Kto tak zaprojektował nasze zmysły, więżąc w płynącej w jednym kierunku klatce? Czy tak nieodwracalnie jest, czy tylko klatka tłumi możliwości? Czy pokonując te ograniczenie staniemy się równi Bogu? Czy to jest owoc z zakazanego drzewa? Same pytania i żadnej odpowiedzi. Gdy tylko zbliżamy się do granicy poznania, wynikającej z naszych technicznych możliwości, obserwujemy zjawiska, które niczego nie wyjaśniają a tylko mnożą pytania, podważają dotychczasowe teorie. Im mniej wiemy, tym bardziej jesteśmy pewni natury i struktury świata. Im więcej wiemy, nasza pewność znika.
     Mózg to perfekcyjny odbiornik nastrojony na określony zakres fal, czy innego źródła informacji pozazmysłowych. Czy środki psychotropowe poszerzające świadomość rozregulowują go? Przestrajają na inną częstotliwość. Czy to mózg tworzy obrazy, wizje, po zażyciu takich środków, czy to nasz odbiornik ulega przestrojeniu i zaczynamy odbierać niedostępne dotychczas  częstotliwości? Wizje czasem dają wrażenia bardziej realne niż rzeczywistość. Czasem dają odpowiedzi, czasem mnożą pytania lecz otwierają świadomość prawdopodobieństwa istnienia świata niedostępnego naszym zmysłom w "normalnym" stanie. W tym świecie jesteśmy tylko gośćmi i to z pewnością na zasadzie intruza, bo nasz odbiornik, choć chwilowo przestrojony, ma narzucone zmysłowe i poznawcze ograniczenia. Bywamy z przeczuciem, że rozumiemy i jesteśmy na granicy poznania, lecz w tej rzeczywistości i w tym stanie świadomości jest to niemożliwe. To droga na skróty, na którą, jeśli wchodzimy bez świadomości swych ograniczeń i bez przygotowania, zawsze kończy się źle. Poznaj ciało, poznaj mózg, poznaj przepływy energii, naucz się nimi kierować, naucz się obsługi "odbiornika", zasad jego działania, dbaj o niego i .... kiedyś może będziesz gotowy.... 
Przed Tobą długa droga przyjacielu. Przestrojenie wymaga dużego trudu... bez gwarancji...


Cytat tygodnia

     "Nawet najlepiej uzbrojone państwo policyjne nie jest w stanie przez cały czas oddziaływać przymusem na wszystkich obywateli. Kontrola memetyczna jest o wiele subtelniejsza; trochę podbarwić na różowo postrzeganą rzeczywistość, rozsiać zaraźliwy lęk przed groźnymi alternatywami. Zawsze komuś powierzano odwracanie topologii informacyjnych, ale rzadko chodziło to, żeby zwiększać ich czytelność.
W nowym milenium wszystko to się zmieniło. Przeszliśmy samych siebie, badamy teraz tereny poza granicami ludzkiego rozumienia. Czasem ich kontury, nawet zrzutowane w konwencjonalną przestrzeń, są po prostu zbyt skomplikowane, by ogarnął je ludzki umysł; a czasem osie współrzędnych biegną w wymiary niepojmowalne dla umysłów stworzonych, by się pieprzyć i walczyć na jakiejś prehistorycznej sawannie. Nawet najbardziej altruistyczne i zrównoważone filozofie zawodzą wobec brutalnego imperatywu rodem z rdzenia kręgowego: własnej korzyści. Eleganckie, subtelne równania przewidują zachowanie kwantowego świata, ale żadne go nie wyjaśnia. Po czterech tysiącach lat nie umiemy nawet udowodnić, że poza umysłem kogoś śniącego w pierwszej osobie w ogóle istnieje rzeczywistość. Bardzo potrzebujemy umysłów większych od naszych własnych.
Ale ich budowanie nieszczególnie nam wychodzi. Mózgi krzyżowane na siłę z elektronami równie widowiskowo działają, jak zawodzą. Powstają hybrydy bystre jak sawanci i równie autystyczne. Wszczepiamy ludziom protezy, każemy ich korze motorycznej żonglować mięchem i maszynerią, potem kręcimy głowami, gdy drżą im palce i plącze się język. Komputery hodują własne potomstwo, które staje się tak mądre i niezrozumiałe, że jego komunikaty mają znamiona demencji: nie na temat i bez znaczenia dla pozostających w tyle ledwo co inteligentnych istot.
A kiedy wytwory, które cię przerosły, znajdują dla ciebie odpowiedzi, o które prosiłeś, nie rozumiesz ich analiz i nie możesz sprawdzić wyników. Przyjmujesz je na wiarę...

...albo bierzesz teorię informacji, żeby je dla ciebie spłaszczyła, wcisnęła hipersześcian w dwa wymiary, a butelkę Kleina w trzy, upraszczasz rzeczywistość i modlisz się do bogów, aby twoje szczytne wykręcanie prawdy nie naruszyło żadnego z podpierających ją dźwigarów."

Watts Peter - Ślepowidzenie

*****
Raporty z przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy
***
Muzyka spod igły
Winylowy kąt

To ja, Wasz ponury magazynier .....


     Legendarny debiut chłopców Z Beastie Boys "Licence To Ill" z 1986 roku. Rok wcześniej błysnęli na trasie z Madonną. W szalony sposób łączą punk i hip-hop i zaskakują... 
Bez tego nagrania nie może się obejść:
Beastie Boys - (You Gotta) Fight For Your Right (To Party)
Beastie Boys - No Sleep Till Brooklyn
Beastie Boys - Paul Revere

     Kolejny debiut... The Clash "The Clash" z 1977. Tu już "czysty" punk, który w wykonaniu Joe Strummera i kolegów, zawsze był czymś więcej i z pewnością przeszedł do historii muzyki rockowej. Tu zawsze był tekst (myśl) i bunt a nie tylko bunt przeciw wszystkiemu....
The Clash - Janie Jones
The Clash - White Riot
The Clash - London's Burning

     Dzis dzień debiutów... Nine Inch Nails z debiutanckiego "Pretty Hate Machine" z 1989 roku. Zespół to właściwie Trent Reznor dobierający sobie muzyków do grania. Elektroniczny rock industrialny w mocnym wydaniu. Koncerty kończą sie totalną rozpier.... 
Nine Inch Nails - Head Like A Hole
Nine Inch Nails - Terrible Lie
Nine Inch Nails - Something I Can Never Have

     Tu już nie debiut, szósta płyta Boba Dylana "Highway 61 Revisited" z 1965 roku ale pierwsza nagrana z zespołem rockowym. Nie zaakceptował niezrozumienia swych dotychczasowych fanów i dalej konsekwentnie szedł swą muzyczna drogą.
Bob Dylan - Like a Rolling Stone
Bob Dylan - Ballad of a Thin Man
Bob Dylan - Highway 61 Revisited

***
Muzyka codzienna -
samochodowa lub przed snem CD-kowa

     Dziś nietypowo, choć u mnie typowo bo słucham wszystkiego co mnie fascynuje. Ta pani zafascynowała głosem, interpretacją, spokojem i duchowością. Urodzona w Nepalu Ani Choying Drolma z dwóch płyt Inner Peace 1 i 2 z lat 2006 i 2010....
Ani Choying Drolma - Great Compassion Mantra
czujecie....... ?? zatem link do całej płyty ....
Inner Peace by Ani Choying Drolma





 Do następnego klika
   czarT





czwartek, 6 czerwca 2019

Jestem, wciąż jestem!!!

     Od pewnych rzeczy się nie ucieknie. Odwrócić biegu czasu nie potrafię, choć ćwiczę i eksperymentuję to efektów wciąż brak. I tak po kilkudziesięciu latach, już za rok, ustawowo stanę się osobą starszą. Legalnie i bez obaw będę mógł być nazywany "panem starszym". Może młodzież zacznie mi odstępować miejsca siedzące... na koncertach rockowych. Na razie wygląd ... am .... no proszę, ja się nie wypowiadam bo sam przecież wiem jak wyglądam i jak się czuję ... proszę ocenić we własnym systemie ocen wzrokowych i nie dzielić się tym ze mną, bo warto jednak żyć złudzeniami. No widzę czasem zdziwiony wzrok, siwy włos na skroni (ale jednak włos a nie jego brak) siwo-ruda broda i jakieś skóry, rury i.t.p....


Ja czarT w Dniu Dziecka 2019

         Świadomość upływającego czasu i mej w nim pozycji na osi odciętych ( na osi rzędnych coraz niższe wyskoki, więc tę pominę) prowokuje do niekontrolowanych strumieni myśli na temat oczywistości przemijania i nieodwracalnym kierunku strzałki tegoż parametru. Ale przy coraz mniej sprawnym centrum dowodzenia, a bywa jeszcze, że i myślenia, po co się smucić i zamęczać problemami i wspomnieniami i przyszłością i kto (pierwotnie w tym miejscu było słowo chuj, ale uznałem, że tak będzie ładniej) wie czym jeszcze. Żyć, cieszyć się, korzystać z każdego dnia. Traktować każdy jakby był ostatnim, wówczas śmierć nas nie zaskoczy a każdy nowy dzień witać będziemy z wdzięcznością, ciesząc się, że nadszedł. Radość z kolejnego darowanego dnia, kolejnego wyrwanego nieistnieniu. Jestem, wciąż jestem!!! Tak krzyczę każdego ranka, albo chcę, lecz zapominam ....

     I by ładnie zakończyć ten wpis, adekwatny akcent muzyczny towarzyszący tej "twórczości". Tytuł płyty META, tytuł utworu DARKNESS... przypadek? Nie sądzę...




Cytat tygodnia

Dzisiaj kilka cytatów z Emila Ciorana

     Nieraz mam wrażenie, że całe moje ciało, wszystko co we mnie z materii, eksploduje pewnego dnia krzykiem, którego sens umknie wszystkim, z wyjątkiem Boga. 

Jeśli chce się być szczęśliwym, nie wolno gmerać w pamięci.

Błogosławione niech będą moje porażki! Zawdzięczam im wszystko, co wiem.


*****
Raporty z przesłuchań
czyli co w mych odtwarzaczach piszczy
***
Muzyka spod igły
Winylowy kąt

     Hip hopowi eksperymentatorzy z Death Grips pochodzą z Sacramento. Grają od 2010 roku i już nawet chcieli zakończyć działalność grupy w 2014, ale nagrywają nadal. Mocna dawka hip hopu, industrialu, elektroniki, noise'u i nawet punka. Zdecydowanie nie dla "wrażliwców". Ostatnia płyta z 2018 roku; Death Grips "Year Of The Snith".

     Pierwsza, po reaktywacj zespołu, płyta Alice In Chains "Black Gives Way To Blue" z 2008 roku. Panowie postanowili grać bez Staleya, po jego śmierci, i bardzo dobrze im to wychodzi. Można mieć zastrzeżenia do nowego wokalu (oczywiście porównując do Layne'a), ale muzyka jest bardzo dobra. W tytułowym utworze, poświęconym pamięci Layne'a, na pianinie zagrał... Elton John.

     Led Zeppelin "Presence" z 1976 roku, to z pewnością nie jest najlepsza płyta Zeppów, ale są i gorsze. Plant nagrywał ją będąc po wypadku i na wózku inwalidzkim. Cała płyta to owoc pracy duetu Plant, Page, z wyjątkiem "Royal Orleans".Jest na tej płycie jedna perełka, "Achilles Last Stand" i jeden piękny blues... choć to trochę odgrzewany kotlet... porównajcie go z "Since I've Been Loving You"..

     I jeszcze soundtrack do filmu "Crank High Voltage" wyprodukowany przez Mikea Pattona z 2009 roku. No cóż, krótko i intensywnie...


***
Muzyka codzienna -
samochodowa lub przed snem CD-kowa

     A w samochodzie łoili Faith No More z zestawu "Greatest Hits"
No i oczywista oczywistość:




 Do następnego klika
   czarT